Zatrważające dane przedstawiono w raporcie Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju INNOWO. Podczas konferencji prasowej autorzy raportu i przedstawiciele Krajowych Producentów Leków przekonywali, że szczególnie w obecnej sytuacji geopolitycznej bezpieczeństwo lekowe powinno stać się elementem bezpieczeństwa państwa. Tymczasem zagraniczne dostawy leków pochodzą głównie z Azji.
"Niesuwerenność lekowa to brak zabezpieczenia armii"
Niesuwerenność lekowa to brak medycznego zabezpieczenia armii uniemożliwiający prowadzenie działań zbrojnych. To również groźba paraliżu systemu opieki zdrowotnej, a w efekcie utraty zdrowia i życia mieszkańców kraju oraz destabilizacji państwa. To wreszcie słabość, która może być wykorzystana do ataków hybrydowych
– powiedział Hubert Bukowski, dyrektor ds. badań INNOWO.
Sytuacja wygląda jeszcze gorzej w obszarze substancji czynnych.
Spośród ok. 450 zakładów produkujących aktywne składniki leków w Europie zaledwie kilka jest w Polsce. Ich produkcja pokrywa tylko pół procenta zapotrzebowania na farmaceutyki z polskiej listy leków krytycznych
– informował Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków.
Spośród ok. 450 zakładów produkujących aktywne składniki leków w Europie zaledwie kilka jest w Polsce. Ich produkcja pokrywa tylko pół procenta zapotrzebowania na farmaceutyki z polskiej listy leków krytycznych.https://t.co/VfIcFDX7CF — Krajowi Producenci Leków (@PZPPF1) April 10, 2026
W ciągu 5 lat wskaźnik suwerenności lekowej Polski nie zmienił się. A świat jest już inny: doświadczyliśmy pandemii, za nasza granicą trwa wojna, USA grozi wyjściem z NATO, a Chiny stały się potęgą szantażującą największe gospodarki świata. To oznacza, że zrobiliśmy krok w tył. pic.twitter.com/G4kixdlFqf
— Krajowi Producenci Leków (@PZPPF1) April 10, 2026
Potrzebne pieniądze i nowe mechanizmy
Eksperci dostrzegają znaczenie unijnego Aktu o Lekach Krytycznych, ale oceniają, że na tym etapie Europa pozostaje bardziej na poziomie deklaracji niż realnych narzędzi. Grzegorz Rychwalski, wiceprezes Krajowych Producentów Leków wskazywał, że jeśli ten akt ma stać się czymś więcej niż politycznym sygnałem, potrzebne są dedykowane środki finansowe, uproszczenie ścieżek inwestycyjnych oraz centralny mechanizm planowania i synchronizacji inwestycji w bezpieczeństwo lekowe.
Przedstawiciele Krajowych Producentów Leków przekonywali, że bez połączenia nowych regulacji europejskich z realnym finansowaniem i bez zmiany podejścia do pomocy publicznej, map pomocy regionalnej oraz przewidywalności biznesowej, akt pozostanie rozwiązaniem pozornym.
Postulowano m.in. powołanie pełnomocnika ds. bezpieczeństwa lekowego, który koordynowałby działania wielu resortów i instytucji.