Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski, znany z ujawniania niewygodnych dla Romana Giertycha (KO) informacji, m.in. o sprawie Polnordu, został aresztowany na 3 miesiące - postawiono mu zarzuty gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania pistoletu gazowego oraz amunicji bez zezwolenia.
Jego sprawa została poruszona podczas czwartkowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu. Stanowczo wobec zatrzymania dziennikarza zaprotestowała prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz. - Zastosowanie tak drastycznego środka przymusu wobec przedstawiciela mediów, przedstawiciela prasy, traktujemy jako bezpośredni atak na całe nasze środowisko i na wolność słowa w naszym kraju - powiedziała.
"Działalność organów ścigana w tej sprawie po prostu odbieramy jako absolutnie próby zastraszenia całego środowiska dziennikarskiego, próbę uciszenia niewygodnego autora oraz wprowadzenia po prostu cenzury prewencyjnej"
– oznajmiła.
Wskazała, że w wielu publikacjach na temat sprawy Kraskowskiego nie ma wzmianek ani o Polnordzie ani o Romanie Giertychu, a - zdaniem Hajdasz - jest to kontekst kluczowy. - My jako dziennikarze nie możemy oddzielać tego, że kogoś aresztowano na trzy miesiące - powtarzam, w tak kontrowersyjnych okolicznościach - od tego, czym on się w ostatnich miesiącach i latach zajmował, jakie rodzaje danych publikował. Wtedy, kiedy prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie pana Giertycha, to Leszek Kraskowski miał odwagę cywilną, odwagę dziennikarską, publikować bardzo szczegółowe informacje, dlatego jest to decyzja polityczna i błędna. W naszej ocenie on odbiera jakby konsekwencje swojego działania, swojej odwagi zawodowej - stwierdziła.
Prezes SDP przekazała, że stowarzyszenie zawiadomiło organizacje międzynarodowe i będzie apelować do organizacji zajmujących się prawami człowieka. - Jeżeli akceptujemy ten sposób traktowania dziennikarzy, którzy ujawniają ważne treści z punktu widzenia interesów społecznego, to mamy tak naprawdę koniec z demokracją, koniec z wolnością słowa, bo przecież to działa zastraszająco na całe środowisko - powiedziała.