W przestrzeni publicznej coraz echo jednego z nowych pomysłów obecnego resortu zdrowia. Mowa o porodach na SOR-ach, czyli Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Pod koniec października do publicznych konsultacji skierowano projekt zmiany rozporządzenia ministra zdrowia dotyczącego świadczeń gwarantowanych w leczeniu szpitalnym.
Proponowana nowelizacja zakłada właśnie taki scenariusz. W niektórych polskich miejscowościach (ponad 40) oddziały położnicze zostały już zlikwidowane. A wiele z nich - zostało zawieszonych.
Ostatnio w mediach pojawiła się informacja, że od 1 lutego również Powiatowy szpital w Wadowicach zawiesi działalność oddziałów ginekologiczno-położniczego oraz noworodków i wcześniaków.
Zawieszane/likwidowane porodówki. Co zrobi Lewica?
Na antenie Radia ZET gościła dziś Anna Maria Żukowska, posłanka z Lewicy, która została zapytana o to, czy jej formacja ma zamiar interweniować w sprawie procesu zamykania/zawieszania kolejnych porodówek w Polsce.
To są rozwiązania, które, myślę, że niepokoją ludzi. Szczególnie kobiety, które decydując się na zajście w ciążę, chcą wiedzieć, czy zdążą z porodem - np. w taką pogodę jak teraz i nie będzie się to odbywało chociażby po drodze, w złych warunkach.
– stwierdziła, nie udzielając konkretnej odpowiedzi.
Dziennikarz prowadzący rozmowę odczytał pytanie jednego z słuchaczy, który napisał, że m.in. w Bieszczadach, sytuacja z porodówkami jest w tym momencie tragiczna. A jak przypominamy - od dawna toczą się boje o zawieszony oddział położniczo-ginekologiczny w Lesku - ostatniej porodówki w Bieszczadach.
Na to Żukowska odparła: "to jest jedno z praw kobiet, prawo do godnego porodu. One w szeregu części są niedotrzymywane, jeżeli chodzi o np. dostęp do ginekologa, czyli tej opieki jeszcze przed porodem. Część kobiet ma 100 km do najbliższego ginekologa".
Po tej wypowiedzi, dziennikarz Radia ZET wtrącił: "ale za to odpowiada rząd - wy tworzycie rząd od 2 lat".
Tak, to prawda. Dlatego chcielibyśmy jednak, żeby resort zdrowia konsultował z nami wcześniej swoje pomysły. A one nie są społecznie akceptowalne.
– odparła Żukowska.
I jak stwierdziła, wiele kobiet zgłasza, że nie wyobraża sobie porodów na SOR. "Jeśli ktoś był na SOR, to wie, że tam są przyjmowane różne przypadki. Osoby ze złamaniami, osoby kaszlące, osoby nietrzeźwe. Szereg przypadłości. Rodzenie w takich warunkach jest po prostu przerażające" - dodała.
Przed wyborami: Dojdzie Lewica do władzy, skończy się piekło kobiet
— Wolność__Słowa (@WolnoscO) January 14, 2026
Po wyborach: pic.twitter.com/mWC75iu1HV