Jak podała dzisiaj rano TV Republika, w nocy doszło do próby podpalenia zakładu produkującego komponenty do systemów bezzałogowych w Skarżysku-Kamiennej.
"Niezidentyfikowany mężczyzna w nocy próbował podpalić fabrykę dronów w Skarżysku Kamiennej. Wszedł na teren zakładu wybił szybę w jednej z hal produkcyjnych i wrzucił do środka plecak z ładunkiem zapalającym w środku. Wybuchł pożar, który udało się ugasić . Próbował również użyć drugiego plecaka ale uniemożliwiła to ochrona, uciekł. Mężczyzna miał na sobie kamerę gopro, którą dokumentował całe zdarzenie" - podał Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika. Trwa obława za mężczyzną. Na miejscu pracują służby.
Zakład należący do WB Electronics znajdował się przy ul. Obuwniczej. Zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali krótko po północy w poniedziałek.
Remigiusz Wilk, rzecznik prasowy WB Electronics, w rozmowie z TV Republika wskazał, że nie może komentować poziomu ochrony zakładów firmy.
"Inaczej to wygląda w czasie pokoju, inaczej w trakcie kryzysu, inaczej w czasie wojny" - dodał.
- Z punktu widzenia Grupy WB w nocy na jednym z naszych obiektów wybuchł pożar. Błyskawiczna reakcja pracownika, który [działał] środkami doraźnymi i błyskawiczna reakcja straży pożarnej. Teraz trwają procedury wyjaśniające
- powiedział rzecznik. Następnie przyznał, że był to "niewielki pożar".
Wskazał, że z punktu widzenia spółki sprawa jest zamknięta, a uszkodzeniu uległo "jedno z niewielkich pomieszczeń", ok. 60 m2. Trwają obecnie procedury ustalające, co dokładnie się tam zdarzyło.
- Jesteśmy w stanie w błyskawicznie tę produkcję wznowić, co odpowiada panu, jakie te straty mogły być
- powiedział Wilk, odpowiadając na pytania Adriana Klarenbacha.