W ostatnich dniach przedstawiciele koalicji rządzącej oraz część sprzyjających jej prawników coraz częściej mówią o możliwości siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. W przestrzeni publicznej pojawia się nawet scenariusz wejścia policji do gmachu TK.
O doniesienia wokół Trybunału pytano dziś Przemysława Czarnka podczas ECR Kongresu Młodych.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
- Tu nie chodzi nawet o obronę naszych praw, ale chodzi o coś więcej. Tu chodzi o całe państwo. Ono zostanie zlikwidowane - nie poznamy tego państwa jeśli dopuścimy, aby Tusk z Berkiem przejęli ten Trybunał - rozpoczął kandydat na premier.
- Trybunał ma w Polsce kapitalne znaczenie, jeśli chodzi o to, co nazwał prof. Ryszard Piotrowski, „zmianę konstytucji bez zmiany choćby jednej litery w tej konstytucji” - przywołał.
Wymienił kilka scenariuszy:
- „Trybunał Konstytucyjny, mocą swojej kompetencji, może dziś stwierdzić, że niezgodny z konstytucją jest przepis w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, zgodnie z którym małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Powiedzą, że to niezgodne z zasadą równości wobec prawa”;
- „Trybunał może stwierdzić, że ustawa o przyjęciu euro, którą oni by uchwalili po tym, jak odsuną od władzy prezydenta Karola Nawrockiego, jest zgodna z konstytucją, pomimo tego, że w konstytucji jest zapisane, że polską walutą jest polska złotówka”.
- Mogą zdemolować państwo i od tego są. Dziś mamy w rządzie ludzi, którzy są piątą kolumną i którzy są nastawieni, by zlikwidować polską suwerenność. Każdy musi otworzyć oczy. Wszystko, co dzieje się w Polsce od trzech lat na to wskazuje - ostrzegł Czarnek.
Jak mówił, Trybunał jest dziś potrzebny rządzącym do tego „żeby odsunąć od władzy prezydenta Karola Nawrockiego”.
- Nie spodziewali się, że nim zostanie. Teraz mają taki problem więc przypomnieli sobie o Trybunale, choć przez całe lata udawali, że nie ma czegoś takiego jak Trybunał
- podsumował polityk.