Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Postrzelona 2-latka. Z tej samej broni padł strzał... na komendzie! Jak to możliwe?

W jednym z pomieszczeń komendy policji w Szczytnie doszło do wystrzału ze sztucera zabezpieczonego do sprawy postrzelenia dwuletniej dziewczynki z gminy Pasym. Nikomu z funkcjonariuszy nic się nie stało. Okoliczności zdarzenia na komendzie wyjaśni prokuratura.

St. sierż. Agata Stefaniak z policji w Szczytnie poinformowała, że w jednym z pomieszczeń służbowych komendy powiatowej w tym mieście doszło do wystrzału z broni zabezpieczonej do sprawy. - Nikomu w wyniku tego zdarzenia nic się nie stało - zaznaczyła.

Przekazała, że był to sztucer zabezpieczony i przechowywany na komendzie w związku ze śledztwem dotyczącym dwulatki, która w niedzielę w jednym z mieszkań w gminie Pasym prawdopodobnie wskutek niekontrolowanego wystrzału z broni myśliwskiej została zraniona w stopę.

Policjantka nie chciała ujawnić czy w chwili, gdy doszło do wystrzału na komendzie ktoś był w tym pomieszczeniu. Przekazała jedynie, że do zdarzenia doszło w poniedziałek ok. godz. 7.00. - Wyjaśniane jest, dlaczego doszło do tego wystrzału. Czynności na miejscu zdarzenia były prowadzone pod nadzorem prokuratora - powiedziała. Zaznaczyła, że wszystkie okoliczności tego zdarzenia są ustalane przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie. Równolegle czynności wyjaśniające prowadzi wydział kontroli KWP w Olsztynie.

Kolejny "niekontrolowany wystrzał". Wcześniej ucierpiała 2-latka

Przypomnijmy, w jakiej sprawie zabezpieczono tę broń. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że dziadek dziewczynki, wieloletni myśliwy, po powrocie z polowania zostawił naładowany sztucer w korytarzu. Najprawdopodobniej broń się przewróciła i oddała niekontrolowany strzał. Pocisk trafił w stopę dziecko. Na razie postępowanie dotyczące postrzelenia dwulatki toczy się w sprawie, nie zostało wydane żadne postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Śledczy czekają m.in. na opinie biegłych medycyny sądowej oraz biegłych z zakresu badań broni i amunicji, którzy ocenią czy broń była sprawna technicznie.

Prokuratura podawała, że 51-latek miał odpowiednie zezwolenia na broń, a w chwili zdarzenia zarówno on, jak inni domownicy byli trzeźwi.

Dziewczynka trafiła na oddział chirurgii wojewódzkiego szpitala dziecięcego w Olsztynie, gdzie jeszcze w niedzielę przeszła trwającą półtorej godziny operację rekonstrukcji uszkodzonych tkanek stopy. Z wypowiedzi przedstawicieli szpitala wynikało, że życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo. Wskazywali oni, że w przypadku ran postrzałowych może być konieczne wieloetapowe leczenie.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane