Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Otoczenie Tuska wiedziało, że Berek nie spełnia wymogów formalnych. "Można sobie wyobrazić zarzuty z art. 227"

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas zamkniętego spotkania z działaczami Polski 2050 miała potwierdzić, że Maciej Berek nie spełnia formalnych wymogów do objęcia urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a mimo to koalicja świadomie zagłosowała za jego kandydaturą. Sędzia Łukasz Piebiak, członek KRS, w rozmowie z „GPC” nie wyklucza, że Berek oraz cztery inne osoby, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta, mogą w przyszłości ponieść odpowiedzialność karną za podszywanie się pod funkcjonariuszy publicznych. Z kolei Bartłomiej Mickiewicz, wiceszef NSZZ „Solidarność”, podkreśla, że stale rośnie liczba osób gotowych przyjechać do Warszawy i bronić niezależności Trybunału.

Wbrew wszelkim rzeczom, które głosiliśmy i o które poszliśmy też walczyć w 2023 r., była sprawa Maćka Berka, którego niezwykle szanuję, ale jest politykiem, który bezpośrednio z rządu poszedł do Trybunału Konstytucyjnego, który myśmy wołali, że należy odpolitycznić, a tymczasem sami wprowadziliśmy polityka do Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej, i to jest smutna prawda, ale prawda, niespełniającego formalnych kryteriów, i to jest fakt... To jest fakt i poparliśmy to

– powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas spotkania z działaczami Polski 2050, z którego nagranie ujawniła telewizja wPolsce24.

Obóz 13 grudnia kluczy ws. Berka

Tym samym była minister funduszy i polityki regionalnej potwierdziła doniesienia niezależnych mediów, środowiska prezydenta RP i opozycji, które od tygodni wskazują, że Maciej Berek nie posiada wymaganego 10-letniego stażu pracy na stanowisku radcy prawnego, co wyklucza go z grona osób mogących objąć urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego (TK).

Do obrony Berka niemal natychmiast rzucili się inni członkowie rządu z PL2050, do niedawna bliscy współpracownicy Pełczyńskiej-Nałęcz. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka w mediach społecznościowych opublikował wpis, w którym przekonuje, że słowa z opublikowanego nagrania przedstawiają „prywatne poglądy” byłej minister i „nie odzwierciedlają ani oficjalnego stanowiska PL2050, ani (tym bardziej) stanowiska klubu parlamentarnego tej partii”. „Nie mieliśmy nigdy wątpliwości co do spełniania przez kandydata kryteriów formalnych” – przekonuje Gramatyka w dalszej części wpisu.

Co ciekawe, swoje stanowisko ws. Berka Pełczyńska-Nałęcz potwierdziła także w weekendowym wywiadzie dla Wp.pl, w którym podkreślała, że środowisko Donalda Tuska najpierw obiecywało odpolitycznienie, a potem do TK wysłało polityka wprost z rządu. – Jest to polityk o ogromnych kompetencjach, ale faktem jest, że nie spełnia formalnych kryteriów. I wszyscy sobie z tego świetnie zdają sprawę – mówiła.

Odpowiedzialność za podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego?

Sytuację skomentował dla „GPC” sędzia Łukasz Piebiak, członek Krajowej Rady Sądownictwa oraz prezes Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski.

– Dla każdego uczciwego prawnika od dawna było oczywiste, że pan Maciej Berek nie spełnia kryteriów formalnych. Jeśli chodzi o słowa byłej już minister, nie można zapominać, że jej ugrupowanie również w zdecydowanej większości głosowało za tą kandydaturą. Sam pan Berek nadal idzie w zaparte i nie chce przedstawić dowodów potwierdzających wymagany staż pracy. Przypominam, że od każdego sędziego wymaga się nieskazitelnego charakteru. Tymczasem postawa tego człowieka wskazuje, że właściwym dla niego miejscem jest polityka, a na pewno nie Trybunał Konstytucyjny

– ocenił sędzia Piebiak. Dodał, że „prezydent ma prawo zweryfikować spełnienie kryteriów formalnych i bez jego woli nikt nie zostanie sędzią sądu powszechnego, Sądu Najwyższego ani TK, choć procedury w każdym z tych przypadków oczywiście wyglądają inaczej”.

– Gdyby pan Berek, a także czwórka pozostałych byli sędziami, należałoby wszcząć postępowanie dyscyplinarne, aby zgodnie z konstytucją pozbawić ich urzędów w Trybunale Konstytucyjnym. Takiego postępowania nie można jednak wszcząć wobec osób, które sędziami nie są. Można natomiast wyobrazić sobie pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności karnej, co najmniej na podstawie art. 227 Kodeksu karnego, dotyczącego podszywania się pod funkcjonariusza publicznego. Osoby te nie są sędziami TK, a mimo to próbują przypisywać sobie kompetencje związane z tym urzędem. Myślę, że prędzej czy później jakiś prokurator pochyli się nad tą sprawą i być może sąd karny będzie musiał ostatecznie ją rozstrzygnąć. Nie można pozostawić tego bez reakcji – zaznaczył członek KRS.

Obrońcy TK zostają na miejscu

Jednocześnie przed siedzibą TK cały czas działa miasteczko protestacyjne, którego uczestnicy sprzeciwiają się planom podporządkowania tej instytucji koalicji 13 grudnia. Na miejscu obecne są kluby „Gazety Polskiej”, przedstawiciele Ruchu Obrony Granic, a także członkowie NSZZ „Solidarność”.

Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska