Sprawa Kacprzyka nabrała rozgłosu po tym, jak Portal Zero ustalił, że radny miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym w 2025 roku łącznie 3976 godzin, co według danych szpitala daje średnio 331 godzin miesięcznie. Z grafików dyżurów lekarza wynika, że część zmian miała trwać nieprzerwanie przez trzy, a nawet cztery doby.
Dziennikarze opisali również przypadki, w których zgodnie z dokumentacją szpitalną Kacprzyk miał być na dyżurze, a jednocześnie pojawiał się publicznie - między innymi w programie TVP3 Warszawa, podczas spotkania z politykami czy na posiedzeniu rady dzielnicy.
Sprawa Kacprzyka trafiła do prokuratury. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył poseł PiS Paweł Jabłoński. - Środki publiczne muszą być wydawane uczciwie – a lekarz ma prawo do wynagrodzenia, ale tylko za czas kiedy rzeczywiście jest do dyspozycji pacjentów. Jeśli wziął coś nieuczciwie – powinien zwrócić (i ponieść karę). Mam nadzieję, że nad D.Kacprzykiem nie zostanie rozłożony parasol ochronny – na szczęście, w odróżnieniu od np. Tomasza Grodzkiego, pan radny nie ma immunitetu... - przekazał w poniedziałek.
Tego samego dnia wieczorem sekretarz generalny KO Marcin Kierwiński zamieścił lakoniczny wpis, w którym poinformował o rezygnacji Kasprzyka z członkostwa w strukturach partii.
Dla Nowackiej - to koniec sprawy
O sprawę była dziś pytana w RMF FM Barbara Nowacka, minister edukacji - w kontekście tego, czy rezygnacja Kacprzyka z członkostwa w strukturach partii, "kończy sprawę". Odpowiedziała... twierdząco.
Z perspektywy wewnątrzpartyjnej myślę, że tak. Natomiast z perspektywy społecznej ta sprawa na pewno nie jest zakończona. Wiem, że prezydent Trzaskowski zapowiedział kontrolę, wiem też, że Naczelna Izba Lekarska zapowiedziała kontrolę
– stwierdziła Nowacka.
Na uwagę dziennikarza, że w jej ocenie "to kończy sprawę wewnątrzpartyjnie, ale trudno uwierzyć, że lekarz z półtorarocznym stażem, przypadkowo będący radnym Koalicji Obywatelskiej, został koordynatorem SOR-u bez jakichkolwiek wpływów politycznych".
Nowacka odpowiedziała - uderzając w... PiS.
"Dlatego powiedziałam, że z perspektywy wewnątrzpartyjnej tak, natomiast społecznie sprawa nie jest zakończona. Szczerze mówiąc, nie po to chodziliśmy na protesty, nie po to wskazywaliśmy nieprawidłowości za rządów PiS-u, których było po prostu bardzo dużo. Te „tłuste koty”, milionerzy – takich przypadków było wiele. Jeden taki przypadek potrafi zrujnować pracę wielu osób i rozumiem duże rozgoryczenie naszych wyborców. Sama je podzielam. Tak być nie powinno" - padło.
Dalej stwierdziła lakonicznie, że ma nadzieję na "wyjaśnienie sprawy".
Nowacka w RMF:
— chrzanik (@chrzanikx) June 16, 2026
- Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, to kończy sprawę?
- z perspektywy wewnątrz partyjnej myślę, że to kończy sprawę ale z perspektywy społecznej nie
- został koordynatorem SORu bez wpływów politycznych?
- nie po to chodziliśmy na protesty…… pic.twitter.com/GYTuKZpxJD