Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nowacka broni się po aferze Kacprzyka. Kuriozalne tłumaczenia i atak na PiS

Sprawa radnego KO Dawida Kacprzyka, wokół którego pojawiły się poważne wątpliwości dotyczące liczby przepracowanych godzin i wynagrodzenia w warszawskim szpitalu, wywołała polityczną burzę. Sam Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w strukturach partii, i Barbara Nowacka uznała, że z perspektywy KO temat jest zamknięty. Pytana o kontrowersyjne okoliczności jego kariery, zamiast odnieść się do zarzutów, zaczęła uderzać w... PiS.

Autor:

Sprawa Kacprzyka nabrała rozgłosu po tym, jak Portal Zero ustalił, że radny miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym w 2025 roku łącznie 3976 godzin, co według danych szpitala daje średnio 331 godzin miesięcznie. Z grafików dyżurów lekarza wynika, że część zmian miała trwać nieprzerwanie przez trzy, a nawet cztery doby.

Dziennikarze opisali również przypadki, w których zgodnie z dokumentacją szpitalną Kacprzyk miał być na dyżurze, a jednocześnie pojawiał się publicznie - między innymi w programie TVP3 Warszawa, podczas spotkania z politykami czy na posiedzeniu rady dzielnicy.

Sprawa Kacprzyka trafiła do prokuratury. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył poseł PiS Paweł Jabłoński. - Środki publiczne muszą być wydawane uczciwie – a lekarz ma prawo do wynagrodzenia, ale tylko za czas kiedy rzeczywiście jest do dyspozycji pacjentów. Jeśli wziął coś nieuczciwie – powinien zwrócić (i ponieść karę). Mam nadzieję, że nad D.Kacprzykiem nie zostanie rozłożony parasol ochronny – na szczęście, w odróżnieniu od np. Tomasza Grodzkiego, pan radny nie ma immunitetu... - przekazał w poniedziałek.

Tego samego dnia wieczorem sekretarz generalny KO Marcin Kierwiński zamieścił lakoniczny wpis, w którym poinformował o rezygnacji Kasprzyka z członkostwa w strukturach partii. 

Dla Nowackiej - to koniec sprawy

O sprawę była dziś pytana w RMF FM Barbara Nowacka, minister edukacji - w kontekście tego, czy rezygnacja Kacprzyka z członkostwa w strukturach partii, "kończy sprawę". Odpowiedziała... twierdząco. 

Z perspektywy wewnątrzpartyjnej myślę, że tak. Natomiast z perspektywy społecznej ta sprawa na pewno nie jest zakończona. Wiem, że prezydent Trzaskowski zapowiedział kontrolę, wiem też, że Naczelna Izba Lekarska zapowiedziała kontrolę

– stwierdziła Nowacka.

Na uwagę dziennikarza, że w jej ocenie "to kończy sprawę wewnątrzpartyjnie, ale trudno uwierzyć, że lekarz z półtorarocznym stażem, przypadkowo będący radnym Koalicji Obywatelskiej, został koordynatorem SOR-u bez jakichkolwiek wpływów politycznych".

Nowacka odpowiedziała - uderzając w... PiS.

"Dlatego powiedziałam, że z perspektywy wewnątrzpartyjnej tak, natomiast społecznie sprawa nie jest zakończona. Szczerze mówiąc, nie po to chodziliśmy na protesty, nie po to wskazywaliśmy nieprawidłowości za rządów PiS-u, których było po prostu bardzo dużo. Te „tłuste koty”, milionerzy – takich przypadków było wiele. Jeden taki przypadek potrafi zrujnować pracę wielu osób i rozumiem duże rozgoryczenie naszych wyborców. Sama je podzielam. Tak być nie powinno" - padło.

Dalej stwierdziła lakonicznie, że ma nadzieję na "wyjaśnienie sprawy". 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska