Od wtorku 1 września nastąpi przywrócenie 23 proc. stawki podatku VAT, co automatycznie spowoduje podwyżki cen paliw objętych pakietem w sprzedaży detalicznej.
Analitycy rynku spodziewają się podwyżek cen benzyn i oleju napędowego w przedziale od 60 do 90 groszy na litrze. Jeszcze w poniedziałek za Pb95 płacimy maksymalnie 6,64 zł/l, Pb98 - 7,46 zł/l i za olej napędowy 7,31 zł/l.
Nadchodzące podwyżki skłaniają kierowców do tankowania. W sieci pojawiają się doniesienia, że wielu z nich kupuje paliwo równie na zapas - do kanistrów. W całej Polsce tworzą się ogromne kolejki do dystrybutorów. Jak donosi Przemysław Czarnek z PiS, nie wszyscy jednak zdążą zatankować po niższej cenie.
Zaczyna brakować paliw?
Otrzymuję sygnały, że w wielu miejscach w Polsce kierowcy już dziś odbijają się od dystrybutorów z napisem „chwilowy brak paliwa”
– przekazał na platformie X.
We wpisie przypomniał słynną obietnicę przedwyborczą premiera Donalda Tuska, który mówił, że po jego zwycięstwie paliwo będzie kosztować 5,19 zł za litr. - Tymczasem po północy 1 września czekają nas podwyżki cen paliw - oznajmił Czarnek.
"Tusk obiecywał tańsze paliwo. Polacy dostają puste dystrybutory i wyższe ceny. Tak wygląda „uśmiechnięta” Polska"
– stwierdził polityk PiS.
Otrzymuję sygnały, że w wielu miejscach w Polsce kierowcy już dziś odbijają się od dystrybutorów z napisem „chwilowy brak paliwa”.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) August 31, 2026
Miało być 5,19 zł za litr. Tymczasem po północy 1 września czekają nas podwyżki cen paliw.
Tusk obiecywał tańsze paliwo. Polacy dostają puste…