Poseł PiS, Dariusz Matecki niedługo po rozpoczęciu dzisiejszych obrad Sejmu, opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak wicemarszałek izby, Monika Wielichowska (Koalicja Obywatelska) jest... obsługiwana przez pracownika Kancelarii Sejmu.
Kobieta dwukrotnie weszła na salę sejmową, by najpierw przynieść Wielichowskiej, jak wskazuje Matecki, catering, zaś drugi raz szła w stronę polityk KO z teczkami.
Pierwszy raz coś takiego widzę. Oni już odlecieli totalnie. Pracownik Kancelarii Sejmu podczas głosowań w Sejmie zapewnia Monice Wielichowskiej catering, przynosi dokumenty. Służbę potrzebują?! pic.twitter.com/fYOokN5oRW
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) May 15, 2026
Czarzasty uciekał od odpowiedzi
Po kilku godzinach od jakże niecodziennej sytuacji, do której dziś doszło, Matecki próbował zapytać marszałka izby, Włodzimierza Czarzastego, co sądzi o akcji z Wielichowską.
"Panie marszałku, to jest normalne, że catering pracownicy Kancelarii Sejmu przynoszą posłom? Tak jak pani Wielichowskiej? To jest normalne?" - próbował dowiedzieć się poseł PiS.
Odpowiedzi jednak nie było, a Czarzasty dość szybko opuścił salę sejmową.
Marszałek Czarzasty w temacie cateringu Moniki Wielichowskiej milczy niczym statua Lenina. https://t.co/JdD3nhcAD4 pic.twitter.com/pIA29JKtLU
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) May 15, 2026
Matecki skomentował zachowanie Czarzastego: "ta banda, która z Sejmu robi sobie bar, a pracowników Kancelarii Sejmu zamienia w swoją osobistą służbę, widocznie czuje się lepsza niż zwykli ludzie. Pamiętacie, jakie były potężne ataki na prof. Pawłowicz? Ciekawe czy tutaj, ten film, który dzisiaj nagrałem, pokaże TVN, TVP, Polsat. Czy będą krzyczeć, że jest to wykorzystywanie pracowników Kancelarii Sejmu, do tego, żeby usługiwać "księżnej z Kłodzka" - Monice Wielichowskiej?".