Warszawski sąd okręgowy uznał w czwartek byłego szefa KPRM Tomasza Arabskiego winnym niedopełnienia obowiązków przy organizacji lotu do Smoleńska z 10 kwietnia 2010 r. i skazał go za to na karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Wyrok jest nieprawomocny.
Sąd orzekł też o winie urzędniczki kancelarii premiera Moniki B. Według sądu, nie dopełniła ona obowiązków funkcjonariusza publicznego. Monika B. została skazana na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Troje pozostałych oskarżonych urzędników sąd uniewinnił.
Macierewicz proszony o komentarz ws. wyroku Arabskiego powiedział: "To jest przecież wyłącznie wyrok symboliczny dlatego, bo straszliwe szkody, które on wyrządził Polsce - to jak zlekceważył swoje obowiązki, jak państwo wiecie, oświadczył, że nie czytał instrukcji HEAD, czyli tego zespołu zasad, które miał obowiązek zabezpieczyć i zapewnić, a on wiedząc, że będzie leciał prezydent, że będzie leciała cała elita Polski, nawet tego w żaden sposób nie spróbował zrealizować".
Rozumiem, że prokuratura nie dostarczyła tego materiału, że później nie zażądała wyroku bezwzględnego więzienia i w związku z tym sąd tak postąpił, jak postąpił, ale mam nadzieję, że wyroki, które dotkną ludzi pozostałych, którzy odpowiadają za tę tragedię już będą w pełni odpowiedzialne i będą realizowały wymiar sprawiedliwości taki, jaki powinien być
- dodał.
Jak zaznaczył, "dobrze się stało, że Arabski - który przecież odegrał kluczową rolę w całej tej sprawie, kluczową, poza Donaldem Tuskiem, został skazany".