"Oświadczam, że w dniu 3.12.2019 r. około godziny 16:00 padłem ofiarą prowokacji wykonanej przez agentów CBA. Sytuacja ta miała miejsce w moim biurze w trakcie podpisywania umowy o wykonanie prac projektowych z inwestorem ze Słowacji, który okazał się być podstawionym agentem CBA"
– podał Kowalczyk w oświadczeniu, przekazanym w środę mediom przez jego pełnomocnika adwokata Marka Chołdzyńskiego.
Piotr Kowalczyk to były przewodniczący Rady Miasta Lublin, pełnił tę funkcję w minionej kadencji samorządu. W ostatnich wyborach samorządowych nie kandydował do rady.
Kowalczyk (zgodził się na podawanie nazwiska) jest jedną z czterech osób zatrzymanych przez CBA w związku ze sprawą budowy wieżowca przy ul. Zana w Lublinie. Jak poinformowało w środę CBA, zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że osoby te działały w porozumieniu i powoływały się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, m.in. w Urzędzie Miasta Lublin. "Jak ustalili funkcjonariusze CBA, mężczyźni podjęli się załatwienia pozwolenia na budowę i wymaganych prawem zgód w związku z budową wieżowca przy ul. Zana w Lublinie w zamian za korzyść majątkową w wysokości 1 mln zł" - podało CBA w komunikacie prasowym.
Według ustaleń funkcjonariuszy, trzech z podejrzanych mężczyzn spotkało się we wtorek po południu w celu podpisania umowy umożliwiającej przeprowadzenie inwestycji, a w kosztach umowy została ujęta wcześniej uzgodniona kwota korzyści majątkowej. Agenci CBA zatrzymali ich w chwili podpisywania umowy. Czwarta osoba została zatrzymana w miejscu zamieszkania.
Kowalczyk w oświadczeniu napisał, że umowa, którą "w dobrej wierze" zawarł z rzekomym słowackim inwestorem, dotyczy przygotowania dokumentacji niezbędnej do realizacji inwestycji przy ul. Zana w Lublinie na prywatnym gruncie, dla którego – jak podkreślił - od 2007 r. obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
– napisał Kowalczyk.
Jego zdaniem "zaistniała sytuacja jest absurdalną próbą oczernienia i dyskredytowania" jego osoby i jego rodziny. "Będę walczył o moje dobre imię, prawdę i udowodnię przed niezawisłym sądem, że wczorajsze zdarzenie to bezprawny i haniebny atak. Dołożę wszelkich starań, aby w pełni wyjaśnić tę sytuację" – zapewnił Kowalczyk.
Sprawę bada Prokuratura Okręgowa w Zamościu, która nie udzielała w środę informacji na ten temat.