Dodał, że "w podkarpackich lasach dobiega końca zabezpieczanie sadzonek, mające zniechęcić zwierzynę do ich zgryzania".
"W tym roku zabezpieczeniami środkami chemicznymi objęto powierzchnię 6,3 tys. ha, ogrodzono zaś prawie 400 ha nowych upraw, wyremontowano też istniejące już grodzenia"
- powiedział w poniedziałek rzecznik krośnieńskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.
Największych spustoszeń mogą dokonywać sarny i jelenie. Szczególnie te ostatnie, gromadząc się zimą w duże stada, zajmują obszary, gdzie dużo jest młodych drzewek. Leśnicy, aby uniknąć szkód, zabezpieczają uprawy leśne; stosują metody mechaniczne i chemiczne.
"Najskuteczniejsze jest grodzenie wysokim parkanem ze specjalnej siatki i żerdzi, co przez cały czas chroni przed penetracją ze strony zwierzyny. W ten sposób zabezpiecza się najcenniejsze uprawy"
- zauważył Marszałek.
Z kolei innym sposobem jest smarowanie pędów drzewek substancjami chemicznymi, które będąc obojętne dla środowiska, mają właściwości odstraszające dla zwierzyny. Stosowane bywa również zabezpieczanie mechaniczne; pędy są owijane tekturowymi tubami lub pakułami.
"Chcemy, żeby drzewka sadzone z trudem i przy dużych nakładach finansowych przeżyły zimę i nie dały się pożreć zwierzynie".
Lasy pokrywają 37 proc. powierzchni Podkarpacia. Od drugiej wojny światowej lesistość wzrosła tutaj o ponad 50 proc., co sprawia, że region jest na drugim miejscu pod tym względem w kraju.
W lasach Podkarpacia żyje m.in. 550 żubrów, 200 niedźwiedzi, 500 wilków i 10 tys. bobrów. "Nasze lasy są ostoją dzikiej zwierzyny" - podkreślił rzecznik RDLP.
Z danych leśników wynika także, że w lasach Podkarpacia bytuje m.in. 40,5 tys. saren, 13,9 tys. jeleni, 1,8 tys. dzików oraz 500 łosi