„Tomasz Siemoniak został przesłuchany w siedzibie Prokuratury Krajowej, a prokurator z Lublina specjalnie pofatygował się do Warszawy, aby przyjąć zeznania ministra. Przesłuchanie odbyło się 15 kwietnia, czyli w dniu wydania przez Naczelny Sąd Administracyjny wyroku korzystnego dla prof. Cenckiewicza (ws. poświadczeń bezpieczeństwa -red.)” - informował w poniedziałek portal Niezalezna.pl.
Chodzi o śledztwo Prokuratury Okręgowej w Lublinie ws. uczestnictwa szefa BBN w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbyło się 11 lutego br.
Jak ustaliliśmy, referentem sprawy jest prok. Andrzej Boroń - wiceszef PO w Lublinie, bezpośrednio kierujący pracami 8. Wydziału ds. Wojskowych PO w Lublinie. To w tym wydziale prowadzone jest postępowanie.
„W wydziale przewidzianych jest 10 etatów. 6 etatów jest zajętych. Jedna osoba jest na delegacji w Prokuraturze Krajowej. Z sześciu osób 3 jest na delegacji w PO”
- przekazał Niezalezna.pl prok. Marek Zych, rzecznik prasowy PO w Lublinie. Co więcej, wydział nie ma naczelnika, a podlega bezpośrednio wiceszefowi jednostki.
Czyli wydział ma spore problemy kadrowe. Mimo to, kierujący jego pracami prok. Boroń zdecydował się poprowadzić śledztwo ws. szefa BBN.
Rozmawialiśmy dzisiaj prok. Zychem. Zapytany, czy śledztwo jest w ogóle uzasadnione, skoro Naczelny Sąd Administracyjny jednoznacznie wypowiedział się ws. poświadczenia bezpieczeństwa dla prof. Cenckiewicza, uchylił się od odpowiedzi wprost.
- Postępowanie jest wszczęte w określonym zakresie. Proszę zwrócić uwagę, że postępowanie wszczęto w sprawie osób pracujących w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, ale nie ma tam żadnych personaliów. W szczególności osób, którym udostępniono te materiały niejawne. Zaznaczam jednak, że nie znam w pełni treści materiału dowodowego
- usłyszeliśmy.
Czego dotyczyło postępowanie w NSA?
Postępowanie w NSA dotyczyło decyzji Służby Kontrwywiadu Wojskowego z lipca 2024 r. o cofnięciu Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa, wymaganych do dostępu do informacji niejawnych. Po jego skardze sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca ub.r. uchylił decyzje SKW - i zmiażdżył pokrętną argumentację służb rządzonych przez dawnych "reseciarzy".
5 sierpnia ub.r. kancelaria premiera Tuska wniosła do NSA skargi kasacyjne od tych wyroków. Mimo korzystnej dla szefa BBN decyzji WSA politycy obozu rządzącego kłamali, że nie ma on dostępu do informacji niejawnych.