We wtorek Trybunał Konstytucyjny rozpoznawał wniosek grupy posłów dotyczący zasad i trybu wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o kandydatów na sędziów TK, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta Karola Nawrockiego. Trybunał orzekł, że art. 4. ust. 1 ustawy o statusie sędziów jest niezgodny z konstytucją w zakresie, w jakim nakłada na prezydenta obowiązek przyjęcia ślubowania od osoby wybranej przez Sejm.
Poseł Michał Wójcik podkreślił, iż z orzeczenia jasno wynika, że prezydent nie ma obowiązku w każdej sytuacji odbierać ślubowania. Zwrócił też uwagę, że rozstrzygnięto, iż obecne w ustawie wyrażenie "wobec prezydenta" oznacza, że ma się odbyć przy jego faktycznym udziale podczas tej czynności. Wójcik ocenił, że późniejsze wydarzenia w Sejmie, czyli próba zaprzysiężenia bez obecności prezydenta, były czynnościami nieuprawnionymi.
Tymczasem wciąż czwórka wybranych przez Sejm kandydatów do TK, która wzięła udział w "pseudoślubowaniu" w Sejmie, próbuje podjąć obowiązki w Trybunale. Prezes TK argumentuje, że nie jest to możliwe z uwagi na bezprawność ślubowania przed marszałkiem Sejmu. Czwórka prawników regulanie pojawia się w siedzibie Trybunału.
W ich sprawie głos zabrali byli prezesi TK, kierując pismo do marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego.
Marek Safjan, Bohdan Zdziennicki, Jerzy Stępień i Andrzej Zoll napisali do Czarzastego w sprawie osób, które "zmuszone są do koczowania" w budynku TK i "urąga to" ich godności oraz "autorytetowi Rzeczypospolitej". Zaapelowali o "podjęcie stosownych działań" i "szybkiej i zdecydowanej interwencji".
Krzysztof Kwiatkowski, senator KO, w rozmowie z wp.pl, wskazał, że opcją mogłoby być udostępnienie tym osobom hotelu sejmowego. Na razie nie wiadomo, jak władze Sejmu odniosą się do listu byłych prezesów TK.