Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kuriozalny komunikat prokuratury po rajdzie na KRS. Nie mają sobie nic do zarzucenia

Kilkanaście godzin prucia zamków i niechlujnego wynoszenia akt postępowań dyscyplinarnych sędziów - to w mniemaniu Prokuratury Krajowej wzorowo przeprowadzone czynności, pozostające bez wpływu na Krajową Radę Sądownictwa. Innego zdania jest przewodnicząca KRS, której wczoraj utrudniano nawet wydostanie się z budynku.

Kilkanaście godzin trwały przeszukania w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, dokonywane przez podległych Waldemarowi Żurkowi prokuratorów - Zbigniewa Rzepę i Tomasza Narłowskiego. W mediach społecznościowych zaroiło się od zdjęć plądrowanych gabinetów, opróżnionych szaf z aktami i rozwierconych zamków. Na czas czynności prokuratorów, dostęp do budynku blokowało kilkudziesięciu policjantów. Nie dość, że odmówiono wejścia mediom, to dodatkowo do gmachu nie dostali też wpuszczeni posłowie na Sejm RP.

Po środowym rajdzie prokuratorów, dzień później pojawiła się oficjalna informacja na stronie Prokuratury Krajowej. Notatkę sporządziła rzecznik Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak.

Wpierw legalnemu Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego dwóm Zastępcom zarzucono „przywłaszczenie funkcji” oraz „ukrywanie dokumentacji dotyczącej postępowań dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych poprzez odmowę jej wydania”.

Podano, że "przed przystąpieniem do czynności prokurator wręczył obecnej na miejscu Kierownik biura postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu". Wiadomo jednak, że w momencie wejścia prokuratorów, na miejscu nie było żadnego z rzeczników dyscyplinarnych. Ponadto śledczy do gmachu KRS weszli razem ze ślusarzem.

Jak przekonuje prok. Adamiak, czynności zostały przeprowadzone wyłącznie pomieszczeniach zajmowanych przez biuro rzecznika dyscyplinarnego, a więc rzekomo bez wpływu na działalność Krajowej Rady Sądownictwa.

„W ocenie prokuratora przeszukanie, jak również sposób jego przeprowadzenia, pozostawały bez wpływu na wykonywanie konstytucyjnych kompetencji Krajowej Rady Sądownictwa i nie naruszały jej niezależności

- czytamy.

To komunikat o tyle kuriozalny, że wczoraj przewodnicząca KRS alarmowała, że uniemożliwia się jej opuszczenie budynku czy dostęp do samochodu, pozostawionego na parkingu należącym do KRS.

Zaraz po wejściu prokuratorów, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka informowała o ich obecności w biurze KRS:

W innym wpisie alarmowała, że policja siłą przejęła siedzibę KRS:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane