Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Krew na kredyt. "Gazeta Polska": Wielomilionowe zaległości szpitali wobec centrów krwiodawstwa

Gdy szpitalom potrzebna jest krew, nikt nie pyta o faktury. Bywa, że centra krwiodawstwa dostarczają krew szpitalom mimo braku płatności z ich strony, czasami muszą rozkładać je na raty, ponieważ kwoty idą w miliony złotych. Niestety będące w fatalnej sytuacji szpitale zalegają bowiem z płatnościami wobec centrów. Te radzą sobie, jak mogą, i funkcjonują, ale ich problemy narastają. Wiele wskazuje na to, że będzie gorzej - pisze "Gazeta Polska".

Do ratowania życia i zdrowia często potrzebna jest krew, której nie da się wyprodukować, ale można ją pobrać od krwiodawców. Działanie publicznej służby krwi jest kluczowe dla bezpieczeństwa obywateli i ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Jedna donacja, czyli bezpłatne i dobrowolne oddanie krwi, może uratować życie nawet trzech osób, bo krew jest rozdzielana na składniki wykorzystywane m.in. w leczeniu ofiar wypadków, pacjentów onkologicznych, osób po operacjach oraz kobiet po porodach.

Dostawy krwi niezależnie od finansów

Formalnie system krwiodawstwa ma charakter służby, ale w sensie ekonomicznym realizuje usługi m.in. zaopatrzenia innych podmiotów leczniczych w krew i inne składniki. Jak informuje „Gazetę Polską” Narodowe Centrum Krwi, centra wydają do celów klinicznych różne składniki krwi. Na nich mogą być wykonywane czynności dodatkowe, m.in. filtrowanie czy przemywanie. Ponadto jednostki organizacyjne publicznej służby krwi kontrolują i oceniają działalność podmiotów leczniczych m.in. w zakresie czynności i badań związanych z przetaczaniem krwi, a także organizują szkolenia.

NCK przekonuje, że nie ma zagrożenia dla systemu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa państwa. Według tej instytucji nie zachodzi też ryzyko braku dostępności krwi i jej składników dla pacjentów. Każdy pacjent, który wymaga leczenia krwią lub jej składnikami, ma zapewniony dostęp do tej formy leczenia. 

Podczas rozmów z personelem jednego z centrów słyszymy, że choć na chwilę obecną opóźnienia nie paraliżują działalności, to jednak tworzą problemy. Wysyłane są wezwania do zapłaty, a w ostateczności sprawy trafiają do sądu. Pracownicy nie mają wątpliwości, że jeśli szpitale nie zaczną płacić w terminach, to regularna i sprawna działalność RCKiK może być zagrożona. – Nawet jeśli nie płacą terminowo, to i tak wydajemy im preparaty. Nikt nie będzie grał życiem pacjenta. To powoduje, że czasami szpitale najpierw opłacają inne należności, a nam na końcu, bo wiedzą, że od nas i tak dostaną. Staramy się rozkładać szpitalom płatności na raty – mówi "Gazecie Polskiej" dyrektor jednego z RCKiK, który chce zachować anonimowość.

NFZ płaci szpitalom za procedury medyczne związane z użyciem krwi. Szpitale z kolei z tych środków powinny płacić centrom za krew i jej pochodne.

Centra bowiem podejmują szereg różnych działań, aby szpitale mogły liczyć na dostawy. Chodzi m.in. o pobieranie, badanie, przechowywanie w niskiej temperaturze, wynagrodzenia, utrzymanie sprzętu, różnego rodzaju opłaty i inne. RCKiK, które pobierają krew, realizują później dostawy niezależnie od sytuacji finansowej szpitali. Szczególnie w obecnej sytuacji uzyskanie należności przez centra jest problematyczne.

Długi i podwyżki

Jak informuje NCK, na dzień 31 grudnia 2025 roku zadłużenie ogółem podmiotów leczniczych wobec centrów z tytułu wydania krwi i jej składników wyniosło około 138 mln złotych, w tym zaległość finansowa (tzw. należności wymagalne) wynosi około 76 mln złotych. 

Łączna kwota przeterminowanych zobowiązań szpitali wobec RCKiK w Lublinie na dzień 30 grudnia 2025 roku wynosiła ponad 14 mln 600 tys. złotych - przekazuje "Gazecie Polskiej" RCKiK w Lublinie. W Opolu natomiast kwota zaległości finansowych szpitali wobec tamtejszego centrum wynosiła blisko 2 mln złotych. Z kolei RCKiK w Katowicach podaje, że zaległość szpitali z tytułu opłat za krew i jej składniki za rok 2025 wyniosła ponad 7 mln 600 tys. złotych (należność główna). Zaległości szpitali wobec RCKiK w Krakowie wyniosły na dzień 31 grudnia ponad 10 mln 200 tys. złotych, w tym wymagalne prawie 6 mln złotych. Z uzyskanych przez "GP" informacji wynika, że NFZ nadal nie zapłacił niektórym szpitalom za leczenie preparatami krwi w 2025 roku. 

Tymczasem wzrosły opłaty za składniki krwi. Od 1 stycznia 2026 roku weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia podnoszące opłaty za krew i jej składniki wydawane przez jednostki organizacyjne publicznej służby krwi. Średni wzrost cen sięga około 8 proc. i przekracza inflację. Dla szpitali to oznacza większe obciążenia finansowe. Choć celem było urealnienie wynagrodzeń RCKiK w obliczu rosnących kosztów działalności, to efekt może być inny. Te same placówki, które wcześniej miały problem z płatnościami, będą obciążone jeszcze bardziej. W efekcie zaległości mogą rosnąć szybciej niż wcześniej, a centra, mimo formalnego wzrostu przychodów, mogą doświadczać pogorszenia płynności finansowej.

Kryzys demograficzny zagraża krwiodawstwu

Stabilność krwiodawstwa ma kluczowe znaczenie dla systemu ochrony zdrowia, a w Polsce od lat problemem nie jest całkowity brak krwi, lecz ciągłe ryzyko lokalnych i sezonowych niedoborów. Polski system krwiodawstwa jest również wrażliwy na kryzysy, co pokazała m.in. pandemia COVID-19, która doprowadziła do gwałtownego spadku liczby donacji i pokazała, jak szybko mogą pojawić się braki, zwłaszcza w rzadkich grupach krwi i w poszczególnych regionach kraju. 

Nie licząc okresu pandemii, liczba krwiodawców z roku na rok rośnie, co jest efektem przywilejów i głośnych kampanii społecznych. To jednak prawdopodobnie się zmieni z powodu kryzysu demograficznego. Polska należy do najszybciej starzejących się społeczeństw w Unii Europejskiej, co oznacza, że będzie systematycznie ubywać osób w wieku 18–65 lat spełniających kryteria zdrowotne do oddawania krwi, a jednocześnie rosnąć będzie liczba pacjentów wymagających transfuzji, głównie seniorów. W efekcie problem niedoborów krwi w Polsce będzie narastał. Ograniczenie funkcjonowania RCKiK może mieć poważne konsekwencje dla systemu ochrony zdrowia, m.in. dla ratownictwa medycznego i lecznictwa szpitalnego.

Sprawność publicznej służby krwi jest absolutnie kluczowa, szczególnie w obliczu konfliktu zbrojnego.

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej