"Pani była jeszcze daleko" - tak Waldemar Żurek, za kółkiem malucha, skwitował sytuację, gdy przejechał przez przejście dla pieszych, gdy wchodziła na nie już przechodząca kobieta. Wszystko wskazuje na to, że minister sprawiedliwości nie ustąpił pieszej pierwszeństwa, a stanowi to wykroczenie w świetle Prawa o ruchu drogowym. Grozi za nie mandat w wysokości 1500 zł i 15 punktów karnych.
Waldemar Żurek, który jeszcze wczoraj przed południem rozpisywał się o "bezpieczeństwie na drogach", wieczorem nagranie ze swoim udziałem kwitował stwierdzeniem, że "ostateczna ocena należy jednak do Policji".
Zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym obowiązują wszystkich. Ostateczna ocena należy jednak do Policji.
— Waldemar Żurek (@w_zurek) January 26, 2026
Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa.
Jeżeli miało miejsce wykroczenie, nie uchylam się od odpowiedzialności. https://t.co/XxOCsuGpAq
Cisza, choć specjalistów nie brakuje
I to tyle głosów ze strony rządu w tej sprawie. A jest tam jeszcze co najmniej jeden "pasjonat" bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przypomnijmy jego własne słowa.
"W latach siedemdziesiątych jako pacholę zostając zuchem, przywdziałem harcerski mundurek z białym pasem, koalicyjką i mankietami. Formacja ta nazywała się MSR czyli Młodzieżowa Służba Ruchu. Blisko 40 lat temu kontynuując swoje dziecięce zainteresowania zostałem społecznym inspektorem ruchu drogowego. Funkcja ta polegająca wyłącznie na dbaniu o bezpieczeństwo na drogach była w strukturach ówczesnej ochotniczej milicyjnej rezerwy. Wspólnie z kolegami walczyliśmy z piractwem i drogową bandytką, zatrzymywaliśmy siejących śmierć pijanych kierowców, spotykaliśmy się z dziećmi na szkolnych pogadankach, ucząc ich bezpiecznych zachowań na drogach. Swoją pasję rozwijałem dalej, zostając policjantem podlaskiej drogówki"
- tak o swojej służbie w ORMO, którą ujawnił portal niezalezna.pl, pisał Jacek Dobrzyński, obecny rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, wcześniej także rzecznik MSWiA.
Dobrzyński obszernie rozpisywał się z kolei w listopadzie 2024 r. , gdy media donosiły o wykroczeniach drogowych Antoniego Macierewicza, szeregowego posła Prawa i Sprawiedliwości.
Poseł Macierewicz za swoje wykroczenia drogowe dostał trzy mandaty łącznie na 1800 zł i 21 punktów. Dalsze kroki policji po zsumowaniu punktów karnych byłego ministra
— Jacek Dobrzyński (@JacekDobrzynski) November 20, 2024
Po zgłoszeniu od obywatela policjanci zatrzymali do kontroli byłego Ministra Obrony Narodowej. Poseł zasłonił się immunitetem, odmówił poddania się kontroli drogowej i badaniu trzeźwości. W związku z tym policjanci odstąpili od dalszych czynności i sporządzą właściwą dokumentację
— Jacek Dobrzyński (@JacekDobrzynski) December 10, 2024
W grudniu 2024 r. Antoni Macierewicz zrzekł się immunitetu poselskiego, wyrażając zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności za wykroczenia określone we wnioskach Komendanta Głównego Policji z dnia 21 października b.r.