Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gwałt na policjantce. Kierwiński atakuje Republikę i zapowiada, że... nie poda się do dymisji

"Jest bardzo dużo dezinformacji głównie i kłamstw, które są siane przez radiowęzeł PiS-u, czyli Telewizję Republika i przez posłów PiS-u" - tak o skandalu ujawnionym przez Republikę, ws. gwałtu na policjantce, wypowiedział się Marcin Kierwiński, tym samym atakując stację. Jak przyznał - nie zamierza podać się do dymisji.

Autor:

Telewizja Republika ujawniła w środę, że Sąd Rejonowy w Piasecznie zastosował trzymiesięczny areszt wobec jednego z przełożonych oddziałów prewencji Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusz usłyszał zarzuty zgwałcenia młodej policjantki oraz zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Do zdarzenia miało dojść podczas zakrapianego alkoholem spotkania na kompanii. 

Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że podejrzany został poddany badaniu na obecność alkoholu dopiero po upływie około pięciu godzin od zdarzenia, a jego zatrzymanie nastąpiło niemal 12 godzin później. W tym czasie funkcjonariusz przebywał w tej samej jednostce, pozostając pod nadzorem policjantów bezpośrednio odpowiedzialnych za zabezpieczenie miejsca i przebieg czynności.

Od kilku dni, sprawa budzi ogromne emocje - nie tylko ze względu na samą zbrodnię i przebieg wydarzeń po samej zbrodni, ale także na uchylanie się od odpowiedzialności najwyższych organów państwowych, ale także brak solidarności środowisk, które swoją polityczną pozycję budowały na publicznym wspieraniu kobiet.

Warto przypomnieć, że w czwartek, kiedy temat gwałtu na policjantce został poruszony w Sejmie, Marcin Kierwiński, szef MSWiA pojawił się na mównicy i... sypał atakami pod adresem opozycji. 

Zdecydowałem się zabrać głos, bo już nie mogę słuchać tego, jak zachowujcie się - hieny z PiS-u. Jesteście hienami. Na krzywdzie tej kobiety robicie ohydne politykierstwo. Żeby było jasne, w tej sprawie reakcja polskiej policji była natychmiastowa.

– stwierdził.

Kierwiński poda się do dymisji? 

Gwałt na policjantce to nie jedyny skandal w policji - w ostatnim czasie. Kilka dni po nim pojawiła się kolejna szokująca informacja. Kobieta przebywająca w hotelu "Aramis" w Warszawie - od lat kwaterowani są w nim policjanci - zgłosiła napaść seksualną, do której miało dojść w nocy z 11 na 12 stycznia. Jako sprawcę wskazała funkcjonariusza.

Wczoraj z kolei Marcin Dobski na portalu tvrepublika.pl ujawnił, że naczelnik jednego z wydziałów Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie Krzysztof W. miał składać niemoralne propozycje podwładnym.

Choć opozycja domaga się dymisji Marcina Kierwińskiego ze stanowiska ministra spraw administracji i spraw wewnętrznych, sam zainteresowany twierdzi, że... "robi dobrą robotę".

Na antenie "Trójki" Polskiego Radia przyznał, że nie zamierza podać się do dymisji.

"PiS regularnie domaga się mojej dymisji. Im głośniej oni krzyczą, że chcą mojej dymisji, to ja jestem bardziej przekonany, że robię dobrą robotę, czyszczę ten bałagan w MSWiA, który zostawił pan Kamiński, pan Wąsik, czyszcze te wszystkie dziwne rzeczy, które tam były. Także z komendantem Boroniem, z Komendą Główną Policji odbudowujemy autorytet polskiej policji" - mówił. 

Przyznał też, że wokół gwałtu na policjantce... "jest bardzo dużo dezinformacji głównie i kłamstw, które są siane przez radiowęzeł PiS-u, czyli telewizję Republika i przez posłów PiS-u" - atakując w ten sposób stację Dom Wolnego Słowa, która ujawniła skandal. Dalej brnął: "Ale w tej sprawie policja bardzo konsekwentnie, bardzo rzetelnie przedstawia informacje".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, Polskie Radio

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane