Projekt Polimery Police miał być jednym z najważniejszych przedsięwzięć w historii polskiego przemysłu chemicznego i realnym krokiem w stronę wejścia Polski do europejskiej czołówki producentów polipropylenu w okresie rządów PiS. Dziś jednak inwestycja znajduje się w głębokim kryzysie – produkcja została wstrzymana, spółka zmaga się z poważnymi problemami finansowymi, a w tle pojawia się zawiadomienie do prokuratury oraz plan sprzedaży aktywów za ułamek ich wartości.
Zawiadomienie złożone przez byłego ministra i posła Marka Gróbarczyka, a także pozostałych posłow PiS z Pomorza Zachodniego dotyczy m.in. podejrzeń niegospodarności, działania na szkodę spółki i wierzycieli, naruszeń praw pracowników oraz możliwych nieprawidłowości przy planowanej transakcji z Orlenem. Sprawa ma charakter wielowątkowy i obejmuje decyzje podejmowane w ostatnich kilkunastu miesiącach.
– To są świadome decyzje zarządu spółki, który został nominowany przez polityków PO – mówi Marek Gróbarczyk. – Produkcja została przerwana w połowie ubiegłego roku i, co jest skandaliczne, od ośmiu miesięcy fabryka stoi. Na tym tracimy my, a korzystają Niemcy, bo z ich fabryk musimy importować niedobór polipropylenu na polski rynek zamiast produkować go tu, w Policach.
Tymczasem jeszcze na początku 2024 r. projekt był praktycznie ukończony. Inwestycja była realizowana od 2020 r. w wyjątkowo trudnych warunkach – w czasie pandemii COVID-19 oraz po wybuchu wojny na Ukrainie, które istotnie wpłynęły na łańcuchy dostaw i koszty energii. Mimo to kolejne etapy projektu były konsekwentnie finalizowane. W 2022 r. uruchomiono terminal gazowy w Policach, a w 2023 r. rozpoczęto produkcję polipropylenu.
Równolegle rozwijano produkcję i sprzedaż. Do połowy 2024 r. znacząco zwiększono wolumeny produkcji propylenu i polipropylenu, a latem zakład osiągał już istotny poziom wykorzystania mocy produkcyjnych. Setki tysięcy ton produktu trafiły na rynek w Polsce i do kontrahentów w Europie.
Przełom nastąpił w 2025 r. Zamiast dalszego zwiększania produkcji doszło do serii problemów technicznych i zatrzymań instalacji. W lipcu 2025 r. kompleks został całkowicie wyłączony, a od tego czasu produkcja nie została wznowiona.
– Zadajemy pytanie, dlaczego przez tyle miesięcy nie wznowiono produkcji – mówi poseł Dariusz Matecki. – To wygląda na celowy sabotaż i działanie na szkodę polskiej firmy. To wymaga działania śledczych, dlatego składamy to zawiadomienie.
Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!
🚨MON nie wie, ile pieniędzy z SAFE trafi do polskich przedsiębiorstw❗️
— GP Codziennie (@GPCodziennie) March 23, 2026
Dowiedz się więcej z najnowszego wydania #GPcodziennie!
Przypominamy, że jeśli nie możesz kupić wersji papierowej, dostęp online znajdziesz na https://t.co/NGuZyAXV2W pic.twitter.com/LOgSzMU8ks