Małgorzata Gersdorf w latach 2014-2020 pełniła funkcję I prezes Sądu Najwyższego. W tym okresie - głośno sprzeciwiała się zmianom w sądownictwie proponowanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy.
Gersdorf z niemiecką nagrodą
Teraz, w nagrodę za "obronę praworządności", odebrała w Berlinie wyróżnienie. Mowa o nagrodzie Fritza Sterna, którą odebrała z rąk Andreasa Vosskuhle'a, byłego prezesa niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.
"Niezależność sędziów nie jest ich przywilejem" – wskazywał podczas uroczystości Vosskuhle.
I dalej: "jest podstawą demokracji, która gwarantuje, że rządzący nie są w stanie przejąć nieograniczonej władzy w państwie. (...) Małgorzata Gersdorf pokazała, że potrafi bronić etosu i to nawet pod ogromną presją".
Sama Gersdorf, odbierając nagrodę, stwierdziła, że "odbieram ją jako nagrodę dla wszystkich sędziów, którzy walczyli razem ze mną o pozostawienie demokratycznego państwa prawa. Oficjalnie jest dla mnie, ale tak to odbieram, oni byli ogromnym wsparciem".
"Nie wygraliśmy tej walki, bo prezydent wetuje wszystkie próby powrotu do praworządności, ale przynajmniej udało się nam częściowo praworządność obronić" - kontynuowała.
"Mówiła o zamachu stanu"
Gersdorf jeszcze w czerwcu 2025 mówiła, że "Premier może nie publikować uchwały SN o ważności wyborów prezydenckich i wtedy Hołownia zostanie prezydentem". Otwarcie w TVP mówiła o ZAMACHU STANU. Dziś Gerdorf dostaje ponad 40 tys. zł nagrody od niemieckiej fundacji za "obronę demokracji". Kolonia trzyma sie dobrze.
– skomentował Adam Czarnecki ze stowarzyszenia TakDlaCPK.
Gersdorf jeszcze w czerwcu 2025 mówiła, że "Premier może nie publikować uchwały SN o ważności wyborów prezydenckich i wtedy Hołownia zostanie prezydentem".
— Adam Czarnecki (@czardam) January 29, 2026
Otwarcie w TVP mówiła o ZAMACHU STANU.
Dziś Gerdorf dostaje ponad 40 tys. zł nagrody od niemieckiej fundacji za "obronę… https://t.co/ZVmfBjmOqY pic.twitter.com/PCIaWSSP1c