- Tym razem wychodzimy poza stolicę regionu, pokazując inne dolnośląskie plenery, które z powodzeniem służyły i służą kinu, dając swoją urodę, bogactwo i różnorodność, a przy tym pozostają nieopatrzone w porównaniu do okolic Łodzi i Warszawy, gdzie znajdują się tereny najintensywniej eksploatowane przez przemysł filmowy
– powiedział twórca cyklu Lech Moliński, animator kultury filmowej, współzałożyciel i wiceprezes Wrocławskiej Fundacji Filmowej.
Gośćmi pokazów będą twórcy filmów oraz eksperci związani z podejmowaną tematyką. Cykl filmowy otworzy film Kazimierza Kutza "Nikt nie woła". Pokaz będzie okazją do upamiętnienia reżysera, który zmarł w grudniu w wieku 89 lat. Kręcony w Bystrzycy Kłodzkiej obraz dotyka problemów związanych z zaludnianiem Ziem Zachodnich tuż po II wojnie światowej. Do małej miejscowości wraz z setkami innych przybyszów, dociera Bożek, który na nowych terenach próbuje odnaleźć spokój i zapomnieć o demonach przeszłości.
W kolejnym miesiącu za sprawą filmu „Dwa żebra Adama” Janusza Morgensterna widzowie odwiedzą Lądek Zdrój, jedno z najsłynniejszych uzdrowisk Dolnego Śląska. Film to dziejąca się w latach 60. satyra na małomiasteczkową mentalność.
W ramach tegorocznej edycji "Kinematografu" zaprezentowany zostanie także film „Kocham kino” Piotra Łazarkiewicza, nostalgiczna opowieść o zmierzchu działania małego kina w miejscowości granej przez Lubomierz, a także rozgrywający się w scenerii Wałbrzycha i okolic film „Panna Nikt” Andrzeja Wajdy. Widzowie zobaczą również obraz „Wielki Szu” w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego, w którym dolnośląskie Wambierzyce grają fikcyjne miasteczko Lutyń.
Pokazy filmowe, dyskusje i spotkania z gośćmi będą odbywać się od stycznia do maja w jeden wtorek miesiąca w kawiarni, infopunkcie Barbara.