Putin chce przejąć kontrolę nad Zachodem To jego ostateczny celi » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Coraz głośniejsze echa sprawy Clifford Chance. Prezes NRA: Granice zostały przekroczone

- Nie ma zgody na praktyki budząc wątpliwości. Taka sytuacja, w tym postawa prokuratora, jeśli potwierdzą się informacje prasowe, nie buduje autorytetu urzędu prokuratorskiego  w oczach obywateli i nie wzmacnia zaufania obywateli do państwa - tak ujawnioną przez media sprawę prokurator Ewy Wrzosek i kancelarii Clifford Chance komentuje w mediach społecznościowych Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Ewa Wrzosek
printscreen mt - Youtube @Sejm RP

Złożone przez prokurator Ewę Wrzosek wnioski do sądów, mające zablokować działania PiS w sprawie mediów publicznych, powstały poza siedzibą prokuratury - ustalił dziennikarz WP Patryk Słowik.

Wiadomo, że taki wniosek wysłano z poczty znajdującej się kilkadziesiąt metrów od siedziby międzynarodowej kancelarii prawnej Clifford Chance. Co więcej, zeskanowano go na urządzeniu, którym nie dysponuje prokuratura, zaś dysponuje Clifford Chance. A co ciekawe, firma ta organizowała finansowanie dla... Nord Stream 2. Można zatem powiedzieć wprost, że była zaangażowana w prace nad projektem. Współdziałała ona również z rosyjskim zbrodniczym rządem oraz wieloma rosyjskimi organizacjami.

Sprawa odbiła się głośnym echem w środowiskach politycznych i prawniczych. Od działań prokurator Wrzosek odcięło się Stowarzyszenie "Lex Super Omnia", którego jest członkiem. 

Teraz sprawę niejasnego wpływu kancelarii na wnioski ws. TVP skomentował w mediach społecznościowych Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, sędzia Trybunału Stanu.

- Granice zostały przekroczone. Nie jest tak, że się nic nie stało. Stało się. Jeżeli kancelaria chce interweniować to formalnie składa wniosek do prokuratury. Tyle i aż tyle. Jeżeli prokurator chce interweniować to tylko zgodnie z przepisami i zasadami

– napisał Rosati.

Podkreślił, że na praktyki "budzące wątpliwości" nie ma zgody, a cała sprawa - jeśli się potwierdzi - "nie buduje autorytetu urzędu prokuratorskiego  w oczach obywateli i nie wzmacnia zaufania obywateli do państwa".

- W interesie publicznym ta sprawa musi być dokładnie wyjaśniona. Jeżeli to nie zostanie wyjaśnione, to czy w następnym kroku gotowe orzeczenia będę zanoszone do sądów, bo ktoś uzna, że wymaga tego interes społeczny? Nie ma zgody w Adwokaturze na takie praktyki

- wskazał Przemysław Rosati.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
dm
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo