Podczas rozmowy na antenie TV Republika, Andrzej Kosztowniak, były minister finansów, przyznał, że obecnie "samorządy są w słabej kondycji i kilka dużych problemów przed nimi"
- Pojawią się problemy powiatowych szpitali, na które zostanie, moim zdaniem, przeniesiony cały problem braku finansowania do NFZ, 23 mld zł. Nigdy nie było takiej sytuacji w budżecie, że jest tak dużo pieniędzy, których brakuje. Brakuje nam strasznie dużo pieniędzy. Przeniesione zostanie to głównie na szpitale powiatowe. Samorządy nie będą ich zamykały bo za 3 lata mają wybory, będą bardzo mocne zadłużane. Zobowiązanie Skarbu Państwa przeniesie się na szpitale powiatowe, a przypomnę, że de facto leczą one nas wszystkich, bo jest ich najwięcej
- wskazał Kosztowniak.
Społeczne oburzenie i zaniepokojenie wywołuje likwidacja porodówek i wprowadzanie możliwości porodów na SOR-ach.
W całej Polsce zlikwidowano już ponad 40 oddziałów położniczych, a kolejne zostały czasowo zawieszone. Do tej listy ma wkrótce dołączyć Powiatowy Szpital w Wadowicach, gdzie od 1 lutego wstrzymana zostanie działalność oddziałów ginekologiczno-położniczego oraz noworodkowego i wcześniaków.
- W roku 2025 wszyscy żyli kwotą 14 mld zł brakujących w systemie. Minął 2025 r., ale to nie znaczy, że rachunki zginęły. Nikt w połowie grudnia nie przestał ani chorować, ani nie przestał płacić - to wszystko cały czas się odkłada. Ta kula śniegowa idzie coraz mocniej. Zmiana ustawy o finansowaniu jednostek samorządu terytorialnego z 2024 r. spowodowała, że bogaci będą mieć więcej, biedni będą mieć mniej, jak to Platforma zawsze ciągnie do tych, którzy będą najsilniejsi. Będzie się działo - dodał były minister.