Wiceszef MON Paweł Zalewski powiedział w czwartek dziennikarzom w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, że Polska nie chce mieć na swoim terytorium głowic nuklearnych. Zalewski zaznaczył zarazem, że Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium. Jego wypowiedź obiegła największe europejskie media.
Jednoznacznie krytycznie do tych słów odniósł się były szef resortu. Mariusz Błaszczak w rozmowie z niezalezna.pl wskazał na możliwość partycypacji w programie nuklearnym jako jednym z ważnych elementów budujących siłę polskiego wojska.
- Program Nuclear Sharing jest kluczowy dla bezpieczeństwa nasze ojczyzny. Powinniśmy dołączyć do tego programu. Mamy wszystko, co potrzebne, by w tym programie uczestniczyć. Myślę tu przede wszystkim o samolotach F-35
– wskazał wiceszef klubu Prawo i Sprawiedliwość.
- Zamawiając te samoloty w styczniu 2020 roku, jednym z argumentów było właśnie to, że te samoloty mogą przenosić ładunki nuklearne. Są przystosowane, są wykorzystywane do tego celu przez Stany Zjednoczone
- przypomniał.
- Wypowiedź wiceministra obrony narodowej, kwestionująca możliwość posiadania przez Polskę ładunków nuklearnych, burzy dotychczasową naszą politykę bezpieczeństwa – zarzucił Zalewskiemu.
- Naraża też Polskę na zagrożenie. Najlepszą formą odstraszania jest siła polskiego wojska. A to również program Nuclear Sharing - powtórzył polityk.