Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl, przynajmniej 16 obiektów wleciało w niedzielę przed południem w Polską przestrzeń powietrzną z terenów Białorusi. Nasze doniesienia potwierdził Podlaski Oddział Straży Granicznej, który sprawdził bieżącą sytuację i przekazał nam, że balony znajdują się w powietrzu i są monitorowane przez służby wojskowe.
SG będzie podejmowała czynności w momencie wylądowania obiektów na obszarze ich działania.
Reporter Telewizji Republika w Białymstoku Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska na antenie Telewizji Republika potwierdziła nasze ustalenia.
"To tylko pretekst"
Przypomniała, że pod koniec roku wspominała na antenie stacji, że wchodzimy w nowy etap wojny hybrydowej. - Teraz zamiast nielegalnych migrantów, Białoruś będzie nam podrzucać nielegalne papierosy. To tylko pretekst, żeby wzbudzać niepokój i zamieszanie, a także aktywność naszych służb - podkreśliła.
Przypomniała, że cały czas chodzi o prowadzenie rozpoznania przez wroga działań polskich służb i testowanie ich zachowań. Dodatkowo obiekty są monitorowane i śledzony jest ich ruch względem prądów powietrznych.
Z jej obserwacji wynika, że obecny wiatr mógłby wskazywać, że nie zostały one wypuszczone z okolic Grodna, ale Brześcia.
Siewiereniuk-Maciorowska podkreśliła, że z perspektywy mieszkańców regionu, mimo nieustannego trwania wrogich działań ze strony Białorusi i sterującej jej akcjami Federacji Rosyjskiej, nie widać reakcji obecnie rządzących.
Z najnowszych ustaleń wynika, że Straż Graniczna nie podjęła jeszcze ani jednego obiektu, który w niedzielne popołudnie wleciał do Polski. Oczekujemy na komunikat Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych na temat obiektów.