To już kolejna w krótkim czasie prowokacja wschodnich służb pod przykrywką przemytu. Dziennikarze portalu Niezalezna.pl dotarli wcześniej do informacji, że w nocy z piątku na sobotę (16/17.01) do Polski wleciało ponad 50 obiektów. Większość z nich to tzw. balony przemytnicze wyposażona w urządzenia namierzające i kontrabandę. Służby nie podają pełnej liczby odnalezionych dotąd szczątków obiektów - wiadomo, że jest ich już ponad 9.
W niedzielne przedpołudnie w polską przestrzeń powietrzną wleciało kilkanaście balonów. Jak udało się dowiedzieć portalowi Niezalezna.pl w Straży Granicznej, znajdują się one w tej chwili w powietrzu i są pilnie obserwowane przez służby wojskowe. W pogotowiu jest także Straż Graniczna, która oczekuje na ich wylądowanie i dokładną lokalizację w celu sprawdzenia.
Na mapach umożliwiających śledzenie ruchu powietrznego, było widać, że czasowo została zamknięta przestrzeń powietrzna nad północno-wschodnim rejonem Polski.
"Testowanie naszych systemów"
"Mamy pełną świadomość, że obecna sytuacja jest elementem szerszych działań o charakterze hybrydowym. Ich celem jest nie tylko testowanie naszych systemów, ale przede wszystkim wywołanie niepokoju społecznego" - tak policja i Straż Graniczna tłumaczyły masowe wdzieranie się obiektów zza wschodniej granicy.
BBN wcześniej tego samego dnia przypomniał, że "mamy do czynienia z prowokacją pod pozorem działania przemytniczego".