– napisał pisze w „Tygodniku Powszechnym" ks. Adam Boniecki.Pomysł odebrania profesorowi Uniwersytetu Princeton polskiego odznaczenia jest ponury. W cywilizowanym świecie z poglądami się polemizuje. Indeksy książek zakazanych, "zapisy" cenzury, pozbawianie obywatelstwa i inne tego rodzaju sankcje wobec historyków należą do smutnej przeszłości
14 stycznia br. Kancelaria Prezydenta zwróciła się do MSZ ws. Grossa Historyk odznaczony postanowieniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego z 6 września 1996 r. właśnie na wniosek ministra spraw zagranicznych - "za osiągnięcia naukowe".
Andrzej Duda wyszedł z inicjatywą odebrania Grossowi orderu. W tej sprawie postulował w listopadzie 2015 Maciej Świrski.
– pisał Świrski.„Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom wystosowała do prezydenta Andrzeja Dudy petycję w sprawie pozbawienia Jana Tomasza Grossa Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi RP. Gross to wyjątkowo szkodliwy oszczerca, który pod pozorem pracy naukowej prowadzi przeciwko Polsce kampanię zniesławień i zniewag”
CZYTAJ WIĘCEJ: Prokurator zajmie się Grossem
Gross słynie z antypolskich wypowiedzi i publikacji szkalujących Polaków. Napisał wyjątkowo jednostronną, pełną przekłamań i manipulacji książkę „Sąsiedzi" o pogromie w Jedwabnem. Kolejne antypolskie publikacje Grossa "Strach. Antysemityzm w Polsce po Auschwitz" oraz "Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów". W tej ostatniej książce pisał:
można by powiedzieć, że mieszkańcy polskich wsi i miasteczek przestali uważać Żydów za ludzi i zaczęli traktować ich jak „nieboszczyków na urlopie”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Gross obraża Polaków: „To ohydne oblicze pochodzi z czasów nazistowskich”
W niemieckim "Die Welt" Gross stwierdził, że Polacy są narodem antysemickim, który "podczas wojny zabił więcej Żydów niż Niemców". Wcześniej w jednym z wywiadów mówił zaś:
Antoni Zambrowski, dziennikarz "Gazety Polskiej", w PRL działający w opozycji, tak wspomina rolę Grossa w czasach komunizmu („Tygodnik Katolicki Niedziela”, 2011):Odpowiedzialność Polaków za Holocaust polega na przyzwoleniu społecznym na tę zbrodnię, uznaniu ją za rzecz pozytywną, a w licznych przypadkach współuczestniczeniu w niej i odnoszeniu z tego korzyści materialnej.
Jan Tomasz Gross był w 1968 r. więźniem marcowym, załamał się w śledztwie i obciążył swoich kolegów. Czytałem jego zeznania w materiałach własnego śledztwa i pamiętam obrzydliwości, jakie ze strachu opowiadał przesłuchującym go oficerom. Dziś odreagowuje swoje frustracje, obciążając odpowiedzialnością za ówczesny komunistyczny antysemityzm Bogu ducha winny naród polski.
W obronie Grossa stanął ks. Adam Boniecki. Duchowny w listopadzie 2011 roku otrzymał nakaz ograniczenia wystąpień publicznych. Decyzja zapadła niedługo po skierowaniu do niego listu przez biskupa włocławskiego Wiesława Meringa, który zarzucił mu popieranie Adama „Nergala” Darskiego i wypowiedzi szerzące zamęt w umysłach wiernych.