Znany satyryk ujawnia, że problemy zaczęły się, gdy w jednym z programów poruszył kwestię Lasów Państwowych.- Mnie dotyczyła decyzja, która była drastyczna. W połowie kontraktu z TVP wyrzucono mnie z niej za to, że prowadziłem program „Siara w kuluarach”. Nigdy wcześniej takiego ruchu nikt wobec mnie nie zrobił. Mogę powiedzieć, że Telewizja Polska mnie wylansowała, bo innej wcześniej nie było. Za socjalizmu był tylko program pierwszy i drugi. Stałem się popularny jak bigos i ciasteczka do herbat - wspomina Rewiński.
O kulisach likwidacji programu i zwolnieniu z TVP Rewiński wspominał już w 2012 r. w rozmowie z "Gazetą Polską":- W programach zaczęliśmy mówić o Lasach Państwowych, o tym jak posłowie mówili do kamery jedno, a widać było z tyłu ich dziwne nerwowe ruchy. Po trzech takich programach dotyczących parlamentu i rządu okazało się, że trzy następne odcinki nie mogą już być nakręcone. Dlaczego? Ponieważ „bóg Europy” czy jak mówili na niego robotnicy „słońce Peru mistrz bajeru” zarządził abyśmy wywalali stamtąd ponieważ tak zarządził. Nie było żadnego tłumaczenia - mówi satyryk.
Czy popularny „Siara” ogląda telewizję i jej jednostronny przekaz informacyjny?- Dzisiaj władzę w telewizji polskiej przejęli ludzie, którym moje poczucie humoru i program przeze mnie wymyślony zupełnie nie odpowiadają. Okazało się, że kontrakt podpisany na sześć odcinków został nagle zerwany w połowie. Podczas kręcenia jednego z nich zostaliśmy wyrzuceni z Sejmu przez pana marszałka. Następny kręciliśmy już na ulicy. Kiedy nastała pani Schymalla, jako szefowa pierwszego programu TVP, nie przebrałem się nawet z mojego kostiumu do karmienia koni, żeby jechać do telewizji kręcić kolejny odcinek. Wiedziałem, że nic z tego nie będzie. Nikt z TVP nie pofatygował się nawet, żeby do mnie zadzwonić i poinformować o zerwaniu kontraktu - mówił.
- Nie oglądam, nie mam w domu telewizora. Choć widać jak prowadzący programy dostają jakiegoś kompletnego szału. Czytam portale internetowe, które lubię. Mam więc głowę spokojną i czystą. Z internetu dowiaduję się co się dzieje - mówi Rewiński.
Janusz Rewiński powiedział, że jest też czytelnikiem portalu niezalezna.pl. O telewizji publicznej mówi krótko:
- Mam nadzieję, że to się już niedługo zmieni.