Szałamacha poinformował dziennikarzy, że deficyt sektora finansów publicznych zapisany w nowym projekcie budżetu na 2016 rok nie przekracza 2,8 proc. PKB. Planowane wydatki wyniosą 368 mld złotych, a dochody – 313 mld zł. Deficyt wyniesie maksymalnie 54,7 mld złotych. Założono również, że PKB wzrośnie o 3,8 proc., a inflacja będzie na poziomie 1,7 proc.
Minister zwrócił uwagę, że podane przez niego wskaźniki są praktycznie identyczne w stosunku do projektu budżetu na 2016 rok, który przygotował rząd Kopacz. Tamten projekt zakładał, że deficyt miał być nie większy niż 54,6 mld zł, a deficyt sektora finansów publicznych miał wynieść 2,8 proc. PKB. Z kolei PKB miało wzrosnąć o 3,8 proc., a inflacja wynieść 1,7 proc.
– podkreślił minister finansów.Budżet na 2016 rok jest bezpieczny, trzyma deficyt w ryzach, a zarazem realizuje priorytetowy program rządu wsparcia rodzin
Paweł Szałamacha mówił również o programie „500+”, który – jak zaznaczył „przede wszystkim cieszy demografów czy osoby, które zajmują się polityką równościową w kraju, ponieważ ma szanse zatrzymać emigrację oraz skłonić obywateli do posiadania większej ilości dzieci, a taki jest nasz cel”.
Program ma także ucieszyć ekonomistów, choć „jest bardzo dużym wysiłkiem dla finansów publicznych”.
– mówił Szałamacha.On urealnia tę prognozę wzrostu PKB – te 3,8 procent w świetle tych wydatków jest bardzo realny, a nawet spotkaliśmy się z kosztami, które mówią, że ta prognoza może być przekroczona, to znaczy PKB może wzrosnąć w szybszym tempie. Pamiętamy, że w latach 2006-2007, kiedy rządziło PiS, dynamika znacznie przekraczała 5 procent, a w drugim roku 6 procent PKB. To były bardzo dobre lata dla naszego kraju. Naszym celem jest powrót do dobrych lat. 3,8 procent na 2016 rok to dobry start, ale mamy nadzieję na więcej w następnych latach
Jeśli projekt zostanie zaakceptowany przez Radę Ministrów, to następnie trafi do Sejmu jako autopoprawka do projektu budżetu złożonego przez poprzedni rząd.