1 sierpnia w Warszawie o godz. 17.00 miało zostać włączonych 166 syren w punktach wojewódzkiego systemu alarmowania i ostrzegania oraz 54 syreny systemu miejskiego. Poza tym, dla poprawy słyszalności sygnału, na terenie miasta – w dziesięciu miejscach – rozmieszczone dodatkowe syreny. Te urządzenia mieli ręcznie obsługiwać harcerze. Teoretycznie dźwięk powinien więc być doskonale słyszalny w całej stolicy. Niestety, było inaczej.
„Nie jest prawdą, że w całej Warszawie!!!!! Wola, Mokotów, Ursynów...cisza!!!!!!!!!!!!!!!!!”, „Ja na Ochocie też nic nie słyszałam...”, „TO JEST SKANDAL!!! Na Pradze Południe nie zawyły syreny! (mieszkam na Grochowie)”, „Po komentarzach widać, że brak syren w Warszawie to była skoordynowana akcja. Nigdy tak nie było”, „Wychodzi na to, że syrena była tylko w Centrum... wszystkie dzielnice relacjonują, że była cisza... czegoś takiego jeszcze nie było” – komentowali czytelnicy portalu niezalezna.pl.
CZYTAJ WIĘCEJ: Hołd dla bohaterów Powstania Warszawskiego! Godzina „W” w stolicy – ZOBACZ ZDJĘCIA
Z kolei portal warszawawpigulce.pl podał, że cicho było podobno również na Bielanach i Bemowie oraz w niektórych częściach Żoliborza. Temat poruszyła też na Facebooku Agnieszka Romaszewska.
– napisała Agnieszka Romaszewska na swoim facebookowym profilu.Co się w tym roku stało z warszawskimi syrenami alarmowymi w godzinę „W”??? Wszyscy się tak rozentuzjazmowali pokazem flar na Rondzie Dmowskiego i kilku innych placach i wspólnym śpiewaniem wieczorem, albo też tak zgorszyli „jarmarcznością obchodów i buczeniem”, że umyka nam, iż coś bardzo słabo w tym roku działały syreny. Od kolejnych znajomych wiem, że praktycznie nie było nic słychać na Pradze (tylko z drugiego brzegu trochę), na Białołęce, na Żeraniu, ale i na Sadybie słabiutko. Ja sama ze zdumieniem słuchałam na Powązkach, gdzie lepiej od głównych syren było słychać pisk harcerskiej syreny kręconej na korbkę przed Domem Pogrzebowym i włączone syreny radiowozów. Pierwszy raz od dawna byłam świadkiem czegoś takiego. Normalnie było słychać znakomicie minutowe buczenie wszystkich syren! Albo to czyjeś zaniedbanie, albo fatalny stan infrastruktury powiadamiania alarmowego i te ustrojstwa nie działają!
Portal warszawawpigulce.pl skontaktował się w tej sprawie z warszawskim urzędem miasta. – Miasto dysponuje systemem 54 własnych syren – poinformowała Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika prasowego stołecznego ratusza. – W wielu częściach Warszawy uruchamiane były natomiast syreny wojewódzkiego systemu alarmowania i ostrzegania. Nie dostaliśmy żadnego zgłoszenia dotyczącego awarii miejskiego systemu, dowiemy się zatem czy zawiódł system wojewódzki – dodała.
Rację ma więc chyba Agnieszka Romaszewska, wskazując na czyjeś zaniedbanie lub na fatalny stan warszawskiej infrastruktury alarmowej.