Komorowski wyruszył w objazd Bronkobusem żeby spotykać się z ludźmi, rozmawiać z nimi i poznawać ich problemy. Już na pierwszym przystanku w Piasecznie pokazał, że to tylko szopka, a nie rzeczywiste zainteresowanie sprawami zwykłych Polaków.
Na piaseczyńskim rynku prezydent z uśmiechem od ucha do ucha rozdawał autografy, uściski dłoni i pozował do „słit foci”. Wszystko przed podążającymi za nim krok w krok kamerami.
W pewnym momencie w pobliże Bronisława Komorowskiego próbował dotrzeć niepełnosprawny mężczyzna. Kamera go nie objęła, ale doskonale słychać jego głos. – Panie prezydencie, co pan zamierza zrobić dla osób niepełnosprawnych? Bo to jest grupa najbardziej dyskryminowana i za sześćset złotych to nie dajemy rady wyżyć – próbował zainteresować Komorowskiego mężczyzna.
Odpowiedzi jednak się nie doczekał – prezydent odwrócił się do niego plecami, dalej rozdając autografy i pozując do zdjęć. – Panie prezydencie, panie prezydencie – wołał jeszcze niepełnosprawny, ale reakcji ze strony Komorowskiego nie było żadnej.
Głos zabrał za to – najwyraźniej skonfundowany zachowaniem prezydenta – reporter TVN24. – Pytania padły, odpowiedzi nie ma – zauważył.
Zobacz wideo:
