55-letni grabarz wyciągnął zwłoki mężczyzny, który zmarł niemal przed ćwierćwieczem. I razem z krewnym zrobili sobie makabryczne zdjęcie (patrz tutaj).
"Dowcipniś" był tak zadowolony z "żartu", że zdjęciem pochwalił się znajomym. I ktoś powiadomił odpowiednie służby. Grabarz już został wyrzucony z pracy, ale prawdziwe kłopoty dopiero go czekają.
Rodzina zmarłego, którego zwłoki sprofanowano, zapowiedziała, że wyciągnie konsekwencje prawne.