Jacek Żakowski zastanawiał się, czy Ewa Kopacz to klasa Angeli Merkel: „Niskie oczekiwania, wysokie wyniki, czy też przeciwnie: wysokie oczekiwania i kicha” – pytał.
- Przykład Angeli Merkel jest zbyt wygórowany moim zdaniem, to jest osobowość jedyna w swoim rodzaju i postać niepowtarzalna w polityce światowej w ogóle – powiedział Tomasz Wołek, prorządowy publicysta.
- No tak, ale może taki przykład, powiedziałbym, idąc w stereotyp, takiej kobiecej kariery: czyli niewiele się po niej spodziewali - kontynuował Żakowski.
- No, powiedziałbym, że niezły sztylet miała w pochwie jak na kobietę – powiedział Tomasz Lis, odnosząc się do kanclerz Merkel. Słysząc tak obleśny żart, redaktor Wołek złapał się za głowę.
Swoją wypowiedzią Lis musiał zaskoczyć nawet swoich wiernych fanów. Przecież ulubieniec byłego premiera to obrońca feminizmu.
Jacek Żakowski próbował odwrócić uwagę od "mądrości" Lisa.
- Zęby go bolą - odniósł się do gestu Tomasza Wołka i zaczął opisywać wygląd kanclerz Niemiec. - Pamiętamy te komentarze, że jest taka, jak wygląda, a wyglądała strasznie wtedy, jak właśnie pani, która pracuje w barze mlecznym, a nie jak dama - mówił o Angeli Merkel Żakowski.