41-letnia Mogherini od początku swojej politycznej drogi jest związana z lewicą. Od 1996 roku działała w lewicowej młodzieżówce, gdzie współpracowała z byłymi komunistami, jak Massimo D’Alema. Od 2001 była etatową działaczką partyjną Demokratów Lewicy i następnie współtworzonej przez to ugrupowanie Partii Demokratycznej. Od 2003 w departamencie spraw zagranicznych swojego ugrupowania odpowiadała za kwestie związane z Irakiem, Afganistanem i Bliskim Wschodem. W 2009 została sekretarzem PD odpowiedzialnym za równouprawnienie.
Mogherini od lutego tego roku kierowała włoskim ministerstwem spraw zagranicznych. Na stanowisko swoją partyjną koleżankę powołał premier Matteo Renzi. Po ministerialnej nominacji znaleziono w internecie jej zdjęcia w koszulce z wizerunkiem Baracka Obamy, co stało się przedmiotem drwin.
Rola Mogherini wzrosła, gdy z początkiem czerwca Włochy objęły prezydencję w UE. Już w lipcu włoska minister udała się z wizytą do Moskwy, gdzie spotkała się Putinem. Jeszcze bardziej zaskakująca dla niektórych członków Unii była jej propozycja, która padła podczas spotkania. Mogherini zaprosiła Władimira Putina do Mediolanu na forum Azja-Europa.

fot.: kremlin.ru - spotkanie Putina i Mogerini w Moskwie (9 lipca br.)
Kiedy pojawiła się jej kandydatura na szefową unijnej dyplomacji, „Financial Times” napisał o wspólnym froncie Polski i krajów bałtyckich przeciwko tej nominacji. Bardzo krytycznie ocenił wtedy Mogherini wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki.
– Ledwie od paru miesięcy jest szefem włoskiego MSZ. Nie ma więc doświadczenia. Jest mało znana i łatwiej będzie nią sterować. (…) Odbieram ją jako osobę z tej części strony politycznej, która jest otwarta na argumenty Moskwy – podkreślał w rozmowie z niezalezna.pl Czarnecki.