Margaret Chan twierdzi, że wirus ebola powoli wymyka się spod kontroli i zmierza ku „katastrofalnej epidemii”. Do tej pory gorączka krwotoczna zabiła już niemal 800 osób. Szefowa WHO sądzi, że niewystarczające są wysiłki, mające zahamować epidemię w Afryce Zachodniej. Odnotowano, że 90 proc. zakażonych wirusem umiera.
– Jeśli sytuacja nadal będzie się pogarszać, konsekwencje mogą być katastrofalne nie tylko w kontekście utraty życia, ale także poważnych zakłóceń w sferze społeczno-gospodarczej i wysokiego ryzyka rozprzestrzeniania się do innych krajów – mówiła Chan cytowana przez fakt.pl.
W Liberii wybuchła panika – przyznaje prezydent tego kraju Ellen Johnson Sirleaf. Część mieszkańców w domu trzyma zainfekowanych krewnych w obawie przed tym, że w klinice szybciej zachorują oni na gorączkę krwotoczną. W walce z wirusem nie pomaga również niski poziom życia, brak edukacji i higieny. Znaczna część społeczeństwa by leczyć chorych udaje się do szamanów.
W państwach dotkniętych chorobą brakuje wykfalifikowanej kardy medycznej. WHO dało dodatkowe 100 mln dolarów na pomoc w walce z epidemią. Mają zostać zatrudnieni lekarze, którzy udadzą się do Afryki Zachodniej, by pomóc w walce z ebolą.
Gorączka krwotoczna Ebola przenosi się za pomocą płynów ustrojowych. Do tej pory nie opracowano leku, ani szczepionki na tę zakaźną chorobę, która zabija 25-90 procent zarażonych.