Od 2009 roku Paweł Wojtunik jest szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Początkowo media piały z zachwytu podkreślając, że to fachowiec, były policjant, człowiek doświadczony w ściganiu przestępczości zorganizowanej. Ale od jakiegoś czasu mniej słuchać o sukcesach Biura, a więcej mówi się o jego szefie. I to niezbyt pozytywnie.
Krótko przypomnimy kilka ostatnich skandali i aferek z udziałem Wojtunika.
* w grudniu 2013 r. portal niezalezna.pl ujawnił, że Wojtunik gra na giełdzie. Wybuchła afera, bo jako szef jednej ze służb specjalnych mógł posiadać informacje, które pozwalają na wybór akcji określonych spółek. On sam nie widział w tym nic niestosownego.
* później było słynne odkręcenie śrub w kole samochodu Wojtunika. Można mu współczuć, ale nie sposób zastanowić się, jakim cudem przestępca mógł niepostrzeżenie majstrować przy aucie szefa CBA. Na dodatek, "zamach" wykryto dopiero podczas jazdy. Kto chciał zrobić krzywdę Wojtunikowi? Nie wiadomo, bo sprawcy pozostali nieznani, a prokuratura umorzyła śledztwo. Coś bardziej kompromitującego, niż walkower śledczych przy tak prestiżowej sprawie? Co istotne, Wojtunik ma ochronę BOR!
* przed głosowaniem ws. uchylenia immunitetu posłowi Mariuszowi Kamińskiemu, Wojtunik wysłał do marszałek Sejmu pismo, w którym de facto chciał uniemożliwić obronę byłemu szefowi CBA. Wbrew prawu do obrony.
* teraz afera podsłuchowa. Jakim cudem szef CBA dał się nagrać kelnerom? Przecież to ośmiesza i Wojtunika, i CBA.
* dlaczego szef CBA spotyka się w knajpie w wicepremierem rządu. Na dodatek godzi się, aby resort Elżbiety Bieńkowskiej płacił za jego obiad?
* Wojtunik, na prośbę Sylwestra Latkowskiego podjął się roli pośrednika, pomiędzy redakcją Wprost a Bartłomiejem Sienkiewiczem. Nawet pojechał do ministerstwa, aby wynegocjować spotkanie. Szef CBA jako goniec? Kuriozum!
* wreszcie - jak wiadomo nieoficjalnie - Wojtunik rozmawiał z Bieńkowską o nieprawidłowościach przy realizacji projektów dotowanych przez Unię Europejską.
- Ta ostatnia sytuacja jest najpoważniejsza, bo szef CBA mógł dzielić się informacjami z osobą zainteresowaną. Dysponentem tajemnicy śledztwa jest jedynie prokuratura i Paweł Wojtunik nie miał prawa rozmawiać na ten temat z wicepremier Bieńkowską - tłumaczy portalowi niezalezna.pl Maciej Wąsik, były wiceszef CBA. - Mam wrażenie, że jego zadaniem było spacyfikować CBA. I konsekwentnie to robi.
W nagraniach rozmów czołowych polityków Platformy Obywatelskiej (ujawnionych przez Wprost) jest wiele wątków, które powinny zainteresować służbę zwalczającą korupcję. Czy Biuro wszczęło jakieś śledztwo (poza wątkiem nielegalnych nagrań i pogawędki Nowaka z Parafianowiczem, którymi zajmuje się już prokuratura). Dzisiaj zapytaliśmy o to w CBA.
"Odpowiadając na Pana pytania uprzejmie informuję, że Centralne Biuro Antykorupcyjne nie prowadzi postępowania w sprawie, o którą Pan pyta, a o innych ewentualnych czynnościach Biuro nie informuje. Pozdrawiam" - czytamy w odpowiedzi.
Komentarz chyba zbędny.