Miliard dolarów na program obrony Europy Środkowo-Wschodniej – to główny temat pojawiający się w relacjach zagranicznych korespondentów z Polski. Zachodnie media odnotowują ciepłe słowa prezydenta USA, który nazwał Polskę jednym z największych sojuszników USA. Dodają jednocześnie, że Obama nie zamierza umieszczać w Polsce stałych instalacji wojskowych. Brazylijski dziennik „O Globo” odnotowuje, że przyjazd Obamy do Polski był „demonstracją współpracy wojskowej” i ma na celu „uspokojenie sojuszników w kontekście kryzysu na sąsiedniej Ukrainie”. Niemiecki „Die Welt” nazywa kwestię ukraińską „gorącym tematem”, a francuski „Le Parisien” ocenia, że Obama jest gotów pomóc Kijowowi militarnie.
W podobnym tonie opisują wydarzenie media w Stanach Zjednoczonych. Szeroko cytowana jest wypowiedź prezydenta USA, według której zwiększenie obecności wojska zza oceanu w Polsce jest spowodowane polsko-amerykańską współpracą w wojnie z terroryzmem i „nie ma związku z rosyjską okupacją i aneksją Krymu oraz innymi prowokacyjnymi działaniami na Ukrainie”. Z kolei analityk brytyjskiej stacji BBC Jonathan Marcus podkreśla, że Obama uważa Rosję jedynie za mocarstwo regionalne. „To dyskusyjna sprawa, w jakim stopniu Rosja zagraża terytorium NATO, jednak członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego są zaniepokojeni, coś więc należało zrobić” – pisze komentator BBC, odnosząc się do amerykańskiej inwestycji w obronność wschodnich granic paktu. Tymczasem amerykańska stacja CNN przytacza słowa Lecha Wałęsy, w których były prezydent krytykuje Amerykę za odejście od roli światowego przywódcy. „Dlatego świat jest w bardzo niedobrym momencie, a Putin może robić to, co robi. Gdyby supermocarstwo wywiązało się z obowiązków, te rzeczy by się nie zdarzyły” – cytuje Wałęsę amerykańska stacja.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".