Cyrk czy demokracja? - zatytułował swój wpis aktor i opisał swoje wrażenia z finału Eurowizji 2104 w Kopenhadze.
"Oglądałem konkurs Eurowizji. Tak jak wielu Polaków. Wypasiona impreza, super profesjonalna, przygotowana perfekcyjnie... I co? Wygrała Konczita Kiełbasa (powiem Wam ta Kiełbasa, to cwany facet! Wie dokładnie, co wykombinować, by wykręcić kota ogonem. Jeśli muzycznie jesteś jak inni, musisz czymś zaszokować. I proszę. Wystarczy, że babka przestała się golić... To zresztą kolejny dowód , że cyrk przeniósł się do telewizji, bo takie cuda jak "baba z brodą", "ciele z dwoma ogonami" i tym podobne, kiedyś można było oglądać tylko tam. To wystarczyło, żeby oszalała na punkcie poprawności politycznej Europa straciła resztki zdrowego rozsądku i wybrała co wybrała.) z Austrii. Ojczyzny m.in. Pana Fritzla znanego miłośnika dzieci. Własnych. Jej piosenka na tle innych nie wybijała się specjalnie. Były lepsze, choć nie była słaba, trzeba przyznać.
Jednak powiem Wam ta Kiełbasa, to cwany facet! Wie dokładnie, co wykombinować, by wykręcić kota ogonem. Jeśli muzycznie jesteś jak inni, musisz czymś zaszokować. I proszę. Wystarczy, że babka przestała się golić... To zresztą kolejny dowód , że cyrk przeniósł się do telewizji, bo takie cuda jak "baba z brodą", "ciele z dwoma ogonami" i tym podobne, kiedyś można było oglądać tylko tam. To wystarczyło, żeby oszalała na punkcie poprawności politycznej Europa straciła resztki zdrowego rozsądku i wybrała co wybrała. Ignorując dodatkowo głosy tych, dla których jest ta audycja. Głosy widzów.
No cóż, przed nami kolejny konkurs już za rok. Może warto by było przygotować się do niego właściwiej. Nie muzycznie, a propagandowo. Proponuję warkocze pod pachami. Ładnie wyglądają i naturalnie chłodzą w tańcu - napisał aktor.