W dniu, w którym rosyjska Rada Federacji, wyższa izba parlamentu, wyraziła zgodę na użycie rosyjskich sił zbrojnych na terytorium Ukrainy, grupa Front Krymu zajęła centrum prasowe w Symferopolu. Na konferencji prasowej przedstawiciele grupy poinformowali, że opowiadają się za Wiktorem Janukowyczem, który – jak powiedzieli - jest prawowitym prezydentem Ukrainy.
Teraz oświadczenie wydali narodowi bolszewicy z Innej Rosji. – W tej chwili prowadzimy rozmowy na temat współpracy z Krymskim Frontem.
Dowodów na zaangażowanie rosyjskich nacjonalistów na Ukrainie dostarczają sami sympatycy narodowych bolszewików.
Szef regionalnego oddziału partii „Inna Rosja”, Rościsław Żurawlow, napisał na Twitterze, że na przesłuchanie Pawła Gubarewa (samozwańczego "gubernatora" Doniecka opowiadającego się po stronie Rosji) wpuszczono tylko jego i jednego z liderów prorosyjskiej „samoobrony”. Żurawlow jest sympatykiem Narodowo-Bolszewickiej Partii. Używa w internecie pseudonimu „nazbol”. Jak wynika z jego wpisów, zamierza on jechać na Krym.

Trzon „Innej Rosji” stanowią stronnicy i członkowie Partii Narodowo-Bolszewickiej, kierowanej przez pisarza Eduarda Limonowa. Niedawno polityk ogłosił zbieranie ochotników do wyjazdu na Krym.
Limonow na Twitterze przekazuje wiele porad, jak mają działać separatyści w Doniecku. Jeden z wpisów mówi: „Co zrobić? Złapać jednego z SBU [ukraińska służba bezpieczeństwa - przyp. niezalezna.pl], i zapytać gdzie Gubarew, w razie wątpliwości. Ja bym poszedł i sprawdził w SBU. Wy naród!”.

Sam Paweł Gubarew należał do organizacji Rosyjskiej Jedności Narodowej – skrajnie nacjonalistycznej formacji otwarcie mówiąca o wyższości narodu rosyjskiego nad innymi narodami.
