Celem grupy BBET (skrót od nazwy Krew, Ziemia, Honor i Wierność) była "destabilizacja porządku państwowego" i "podburzanie do konfrontacji" w społeczeństwie - orzekł sąd w Dendermonde (fr. Termonde), 34 km na północ od Brukseli.
Członkowie grupy byli "ideologicznie przygotowywani poprzez indoktrynację wzywającą do przemocy" oraz przechodzili szkolenie ze strzelania i walki - dodał sąd, wskazując na "szczególnie poważne" znaczenie tych faktów.
Oskarżeni mieli zamiar "uderzyć w serce demokracji" - orzekli sędziowie.
Ujawnienie spisku w szeregach belgijskiej armii i rozbicie tajnej neonazistowskiej siatki we wrześniu 2006 r. wprawiło w osłupienie całą Belgię - zauważa agencja AFP. Po przeszukaniu koszar i mieszkań prywatnych, głównie we Flandrii, policja znalazła bomby domowej roboty, broń, amunicję i neonazistowskie materiały propagandowe. W operacji zakrojonej na szeroką skalę uczestniczyło około 150 policjantów.
Ówczesne relacje belgijskich mediów świadczyły o zaskoczeniu, że tego rodzaju organizacja, powiązana z neonazistowskimi komórkami w Holandii, mogła przez dwa lata funkcjonować w wojsku, a także że był w nią zaangażowany co najmniej jeden oficer belgijskiej armii.