W czasie mszy w wypełnionej do ostatniego miejsca bazylice watykańskiej papież przypomniał dziś słowa proroka Izajasza: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką".
„To proroctwo – zaznaczył - nigdy nie przestaje nas wzruszać, zwłaszcza kiedy słyszymy je w liturgii Nocy Bożego Narodzenia”.
„Nie jest to jedynie fakt emocjonalny, sentymentalny. Wzrusza nas, ponieważ mówi o głębokiej rzeczywistości tego, czym jesteśmy: jesteśmy ludem kroczącym, a wokół nas, a także w nas samych, są ciemności i światło” - mówił Franciszek.
Podkreślił, że tożsamość ludzi wierzących jest tożsamością pielgrzymów wędrujących do Ziemi Obiecanej. „Historii tej zawsze towarzyszy Pan” - dodał.
„Natomiast ze strony ludu przeplatają się nawzajem wydarzenia światła i ciemności, wierności i zdrady, posłuszeństwa i buntu; wydarzenia pielgrzymującego ludu i ludu błądzącego”- zauważył papież.
Zwrócił uwagę wiernych na to, że także w osobistym życiu każdego „wydarzenia świetlane i mroczne” przeplatają się nawzajem.
„Jeśli kochamy Boga i bliźniego, to chodzimy w światłości, ale jeśli nasze serce się zamyka, jeśli zwyciężają w nas pycha, fałsz, poszukiwanie własnego interesu, to wtedy ciemności zstępują w nasze wnętrze i wokół nas” - powiedział Franciszek.
Przywołał słowa świętego Jana Apostoła: „Kto swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy".
Papież mówił, że Jezus przyszedł, aby wyzwolić ludzi z ciemności i dać im światło.