- Mafia planuje zamach na papieża Franciszka - powiedział włoski prokurator Nicola Gratteri, a jego słowa wywołały prawdziwą burzę w mediach na całym świecie. Zdaniem prokuratora, który walczy z kalabryjską ‘Ndranghetą - jedną z najpotężniejszych obecnie organizacji przestępczych we Włoszech - życie papieża jest zagrożone, w związku z zapowiedzią, że Franciszek podejmie walkę z korupcją. Prokurator Gratteri powiedział, że plany papieża Franciszka niepokoją ‘Ndranghetę, organizację przestępczą wywodzącą się z Kalabrii. - Ci, którzy do tej pory karmili się bogactwem i władzą pochodzącą od Kościoła, są zdenerwowani - mówił. - To niebezpieczny czas dla papieża - dodał.
Portal niezalezna.pl zapytał o bezpieczeństwo papieża Franciszka ks. Tadeusza Cieślaka, jezuitę, pracownika polskiej sekcji Radia Watykańskiego. Z naszych ustaleń wynika, że środki bezpieczeństwa w Watykanie nie zostały zaostrzone.
- Wczoraj widziałem się z papieżem i środki bezpieczeńśtwa nie były zwiększone - mówi nam jezuita. Pytany, czy papież jest wrogiem mafii, wyjaśnia: - Jest na pewno wrogiem mentalności mafijnej. Mafia ma taką strukturę, że specjalnie się nie przejmuje tym, co się o niej mówi. Kiedy podejmowane są ważne decyzje – wtedy interweniuje. Czy Kościół jest dla niej wrogiem? Czy są jakieś powiązania? Nie wiem - odpowiada ks. Cieślak.
Jezuity nie niepokoją słowa prokuratora Gratteri. - Prokuratury to samo mówią o Berlusconim. To jest czasem mówione tak na zamówienie. We Włoszech środki masowego przekazu robią wiele na pokaz. To jest takie ożywianie sensacji - wyjaśnia. - To przypomina mówienie, że Polsce zagraża faszyzm. Nie w takim trybie się oznajmia zagrożenie. Papież się nie boi, bo pojechał wczoraj spotkać się na Kwirynał z prezydentem. To zagrożenie wydaje mi się więc na wyrost. Przecież najpierw ostrzega się zagrożoną osobę, a nie trąbi o tym w mediach. Póki nie będzie jakichś ruchów konkretnych dotyczących bezpieczeństwa - to nic nie wskazuje na takie zagrożenie. Ta informacja zrobiła szum, ale wiele jest takich nagłośnionych spraw. Nic z tego później nie wynika. Mieszkam obok Watykanu i nic szczególnego się nie dzieje - dodaje ks. Cieślak.