Brudy w PO. Nagranie jak obiecywano prac za głos na Protasiewicza. Zemsta Schetyny?
Jakie to znamienne.
Autor: gb
W sobotę w Karpaczu spotkali się działacze Platformy Obywatelskiej na Dolnym Śląsku, aby wybrać swojego szefa. Walka była na noże. Pierwsze głosowanie okazało się nieważne, dopiero w drugim Jacek Protasiewicz pokonał pewnego siebie (zbyt mocno?) Grzegorza Schetynę. Po ogłoszeniu wyników było niemalże cukierkowato. Schetyna pogratulował zwycięzcy, a ten zaintonował "sto lat" dla przegranego.
Wystarczyły jednak dwa dni, aby wylały się brudy Platformy Obywatelskiej. "Ja za długo znam Grzegorza Schetynę, żeby uważać, że on w jakikolwiek sposób zaakceptuje czy pogodzi się z tak zwanym końcem" - powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Jacek Protasiewicz. A później Newsweek ujawnił, że jest nagranie, na którym uwieczniono handlowanie głosami.
"Dotarliśmy do nagrania, które pokazuje, jak zaciekła była walka o głosy dolnośląskich delegatów. Słychać na nim rozmowę dolnośląskiego posła PO Norberta Wojnarowskiego z wahającym się delegatem przedstawiającym się imieniem Edward. Z kontekstu wynika, że rozmowa miała miejsce dzień przed zjazdem, a wahający się delegat od roku stara się o pracę w którejś z państwowych spółek kontrolowanych przez PO" - pisze newsweek.pl.
A jeszcze w niedzielę premier Donald Tusk mówił: "Niezależnie od tego, kogo demokracja w tych dniach nagrodziła, a kogo skarciła, niezależnie od tego, wszyscy bez wyjątku po pierwsze odnajdziemy swoje miejsce w Platformie, nawet, jeśli to będzie miejsce nowe i dla wszystkich starczy pracy". Jakie to teraz symboliczne...
Autor: gb
Źródło: PAP,niezalezna.pl,newsweek.pl