Obywatelski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wprowadza zakaz aborcji eugenicznej, czyli w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo upośledzenia dziecka. Projekt powstał z inicjatywy Fundacji Pro - prawo do życia. Zebrano pod nim ponad 400 tys. podpisów.
Godek w swojej wypowiedzi podkreśliła, że posłowie lewicy nie mają rzeczowych argumentów, dlatego obrażają zwolenników zaostrzenia ustawy; jako przykład wskazała wypowiedź Armanda Ryfińskiego z Ruchu Palikota, który mówił o przedmiotowym traktowaniu kobiet. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz przerwała obrady i zwołała konwent seniorów. Po przerwie, gdy głos ponownie zabrała Godek, posłowie RP opuścili salę obrad.
Po przerwie Godek odniosła się do tego, co mówił Ryfiński. - Dla mnie podłością jest nieprzyznawanie prawa do życia chorym dzieciom. Pan się urodził bez zespołu Downa przypadkiem – odpowiedziała mu przedstawicielka wnioskodawców.
- Normalni ludzie nie popierają zabijania dzieci – mówiła Godek odnosząc się do ataków lewicy. Wtedy ktoś z lewej strony sali plenarnej krzyknął „nie używać takich słów”. - Mordowanie chorych dzieci, jeśli są chore, jest w Polsce legalne – kontynuowała Godek. Wtedy Ewa Kopacz wezwała do siebie przedstawiciela wnioskodawców. - Mi nie wolno używać słów „mordowanie dzieci”. Widzę, że jest cenzura w Sejmie – odpowiedziała Kaja Godek.
Zobacz wystąpienie w Sejmie Kai Godek

Ostatecznie Sejm odrzucił obywatelski projekt zaostrzający ustawę antyaborcyjną. Jego autorzy chcieli wprowadzenia zakazu tzw. aborcji eugenicznej - w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby. Wniosek o odrzucenie projektu nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zgłosił klub PO. Poparło go 233 posłów, 182 było przeciwko, a sześć osób wstrzymało się od głosu.
Zobacz Rozmowę Niezależną z Kają Godek z maja tego roku
