Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kto hamował uwagi E. Klicha do raportu MAK? Były akredytowany odpowiada

W raporcie nie uwzględniono uwag związanych z naciskami Moskwy - powiedział w RMF FM były polski akredytowany przy MAK.

Autor:

W raporcie nie uwzględniono uwag związanych z naciskami Moskwy - powiedział w RMF FM były polski akredytowany przy MAK. Jednocześnie Edmund Klich przyznaje, że "tamowano" jego uwagi do rosyjskiego raportu. Kto to robił? - Tam był jakiś zespół przygotowujący, ale tych moich uwag nie uwzględniono i tak zostało do końca - powiedział Klich.

Były akredytowany przy MAK zabrał wreszcie głos w sprawie dokumentu swojego autorstwa, do którego dotarł portal niezalezna.pl i tygodnik „Gazeta Polska”. Według dokumentu to Rosjanie doprowadzili do śmierci 96 osób na pokładzie Tu-154. Teraz Klich potwierdza, że otrzymał pismo zakazujące mu publikacji informacji związanych z jego pracą.

W „Kontrwywiadzie” RMF FM Edmund Klich odniósł się do swoich uwag do raportu MAK zawartych w ujawnionym przez portal niezalezna.pl i tygodnik „Gazeta Polska” dokumencie. Zdaniem byłego akredytowanego przy MAK fakt, że jego uwagi o „niedociągnięciach strony rosyjskiej” w raporcie Millera znalazły się ostatecznie wśród wielu innych uwag poważnie osłabił ich wymowę. Klich twierdzi, że chciał nawet powołania specjalnego zespołu, który mógłby się zająć odpowiednim wypunktowaniem uwag, ale otrzymał pismo, że nie może publikować niczego, co jest związane z jego pracą.
 
- Ja nawet otrzymałem pismo, że nie mogę niczego publikować, co jest związane z projektem raportu i moimi uwagami, ale z drugiej strony upubliczniłem część tych uwag w skróconej formie w mojej książce, w której przedstawiam swoje poglądy i swoją ocenę tego wypadku. Mówię – były zawarte moje uwagi , tylko one zniknęły może w tym natłoku innych informacji – tłumaczył na antenie RMF FM Edmund Klich.

Klich przyznaje, że nie wie kto tamował ujawnienie uwag zawartych w sporządzonym przez niego dokumencie i potwierdza, że nie zostały one uwzględnione.

- Trudno powiedzieć, kto tamował, bo ja nie znałem dyskusji, jakie były na komisji pana ministra Millera, bo nie byłem dopuszczony nigdy do tego ciała... (...) Tam był jakiś zespół przygotowujący, ale tych moich uwag nie uwzględniono i tak zostało do końca – stwierdził Edmund Klich.

9 września niezalezna.pl oraz Gazeta Polska ujawniły dokument sporządzony przez płk. Edmunda Klicha. Dokument zatytułowany „Uwagi Akredytowanego Przedstawiciela Polski przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym do projektu raportu końcowego z badania katastrofy lotniczej samolotu TU154 –M, która wydarzyła się w dniu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem” został sporządzony 30 listopada 2010 r. 

Czytamy w nim m.in.:

(…) Osoby odpowiedzialne w Moskwie nakazały służbom kierowania lotami lotniska Smoleńsk „Północny” sprowadzenie samolotu Tu-154 M do lądowania pomimo wielokrotnych monitów w tym zakresie kierownika lotów i wiedzy, że warunki na lotniku są wielokrotnie niższe niż minimalnie dopuszczalne do lądowania tego typu samolotu i bezpieczne lądowanie jest praktycznie niemożliwe. (…) .

Z raportu Edmunda Klicha jednoznacznie wynika, że Rosjanie wprowadzili załogę Tu-154 M w błąd odnośnie położenia samolotu.

(…) zbyt późne podanie komendy „Horyzont” uniemożliwiło załodze bezpieczne wyprowadzenie samolotu do lotu poziomego i było jedną z przyczyn katastrofy (…).

Autor:

Źródło: RMF FM,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane