Postkomunistyczny tygodnik uderza w rotmistrza Pileckiego
„Polityka” opublikowała tekst, w którym sugeruje, że rotmistrz Witold Pilecki donosił w więzieniu na swoich współpracowników. - To wstrętny paszkwil, który ma zdyskredytować jednego z największych polskich bohaterów - mówi portalowi niezalezna.p
Autor: wg
Artykuł „Tajemnica Witolda Pileckiego” zawiera m.in. protokoły zeznań podpisane przez rotmistrza. Jest w nich mowa o jego współpracownikach z walki w antykomunistycznym podziemiu. - Tekst zamieszczony w „Polityce” ma zasugerować, że Pilecki - który bohatersko oddał życie za Polskę - był zdrajcą i konfidentem. Nic dziwnego: autorem artykułu jest Andrzej Romanowski - literaturoznawca, który od długiego czasu atakuje IPN i polskich bohaterów - mówi nam Tadeusz Płużański.
Dodaje: - Kontekst jest nieprzypadkowy: 25 maja mija 65. rocznica zamordowania rotmistrza Pileckiego strzałem w tył głowy w więzieniu na ul. Rakowieckiej w Warszawie, ponadto trwa ekshumacja ofiar terroru komunistycznego i bardzo prawdopodobne jest, że w najbliższym czasie szczątki rotmistrza zostaną odnalezione. Przypomnę również, że wczoraj w Parlamencie Europejskim ponownie rozpatrywano kandydaturę Witolda Pileckiego jako bohatera walki z totalitaryzmami.
Tadeusz Płużański, znany badacz stalinowskich zbrodni, wyjaśnia: - Co do opisanych w „Polityce” dokumentów: są one znane od lat i nikt nigdy nie wpadł na to, by przytaczać je jako dowód na to, że Pilecki „sypał” w śledztwie. Po pierwsze: rotmistrz był w więzieniu torturowany, wyrwano mu paznokcie u rąk i u nóg. Jego słowa „Oświęcim to była igraszka” wskazują na piekło, jakie przeszedł. Podczas procesu Pilecki powiedział, że protokołów zeznań nie czytał, bo był za bardzo zmęczony (czyli wycieńczony torturami). Odwołał też wszystkie zeznania, jakie miał podpisać w toku przesłuchań. Po drugie: zarzut współpracy Pileckiego z organami bezpieczeństwa jest absurdalny w świetle tortur i wyroku śmierci, jaki na niego wydano. Po trzecie wreszcie: żaden ze współpracowników Pileckiego, w tym mój Ojciec - Tadeusz Płużański - nie miał do jego postawy w śledztwie wątpliwości.
Rotmistrz Witold Pilecki to jeden z największych polskich bohaterów. W 1939 r. współtworzył Tajną Organizację Wojskową. Rok później przedostał się do obozu w Auschwitz (w Warszawie celowo wszedł w kocioł łapanki, by go tam zesłano). Na miejscu zorganizował ruch oporu, przekazywał też informacje o niemieckich zbrodniach. Był autorem pierwszych na świecie raportów o Holokauście. Następnie działał w II oddziale Kedywu Komendy Głównej AK. Oskarżony i skazany przez władze komunistyczne Polski Ludowej na karę śmierci, był torturowany, a następnie został stracony w 1948 r. Jego grobu do dziś nie odnaleziono.
Autor: wg