Mikosz pytany, kto mógłby kupić LOT, odpowiedział, że „najbardziej naturalnym inwestorem byłyby linie europejskie”. Jego zdaniem linie te nie są obecnie zainteresowane zakupem LOT-u. - Co nie oznacza, że nie zmienią zdania - mówił Mikosz. Dodał, że możliwy jest też scenariusz, w którym część akcji spółki m.in. kupią fundusze. Powiedział, że rozwiązaniem może być również mniejszościowy udział linii lotniczej spoza UE. Zgodnie z unijnym prawem przynajmniej 50 proc. plus jedna akcja powinny być w posiadaniu państwa członkowskiego UE. Pozostałe akcje mogą być w posiadaniu inwestorów z państw trzecich.
- Wierzę w to, że LOT da się sprywatyzować. To jest mój (...) najważniejszy cel - podkreślił Mikosz. Prezes poinformował, też że w spółce PLL LOT będą grupowe zwolnienia. Chodzi o ponad 500 pracowników. Mikosz dodał, że w firmie ruszył też program dobrowolnych odejść.
LOT ma poważne problemy finansowe. Na początku stycznia minister skarbu Budzanowski powiedział, że strata PLL LOT na koniec 2012 r. może wynieść ok. 200 mln zł. Polski przewoźnik za 2011 r. odnotował 145,5 mln zł straty. W 2010 r. strata wynosiła 163,1 mln zł. Skarb Państwa ma 67,97 proc. akcji LOT, TFS Silesia - 25,1 proc., pozostałe 6,93 proc. należy do pracowników.