Nowy film Pasikowskiego, który trafi do kin w piątek, opowiada o mieszkańcach polskiej wsi, którzy podczas II wojny światowej zamordowali grupę Żydów.
Andrzej Wajda powiedział, że jest "Pokłosiem" bardzo poruszony.
- Cieszę się, że w Polsce powstał ten film - mówił Wajda.
"Pokłosie" ocenił również minister kultury Bogdan Zdrojewski.
- Podziwiam odwagę podjęcia trudnego tematu. Zrealizowania, w formie filmowej, analizy dramatycznego fragmentu naszej historii - mówił minister.
Akcja filmu rozgrywa się w 2001 r. na polskiej wsi. Głównymi bohaterami są dwaj bracia, Józef i Franciszek Kalina. Muszą oni stawić czoło dramatycznym wydarzeniom sprzed 60 lat. Franek po latach emigracji wraca do kraju, zaalarmowany wieścią, że młodszy brat popadł w konflikt z mieszkańcami swojej wsi. Franciszek odkrywa, że przyczyną konfliktu jest dotycząca wioski mroczna tajemnica sprzed lat. Chodzi oczywiście o wymordowanie podczas II wojny światowej grupy Żydów przez Polaków-antysemitów. Bracia próbują wspólnie dojść prawdy. Prowadzone przez nich śledztwo zaostrza jednak konflikt - ostatecznie przeradza się on w otwartą agresję ze strony ksenofobicznych mieszkańców.
W końcowych scenach filmu, rozgrywających się we współczesności, jeden z bohaterów próbujących wyjaśnić zamordowanie Żydów zostaje ukrzyżowany przez polskich antysemitów na drzwiach stodoły.

