Najciekawsze jest to, że rząd Donalda Tuska połknął tą żabę z kamienną twarzą i nawet nie mlasnął w proteście. Potwierdza to, że w polityce zagranicznej, która przecież w XXI wieku w wielkim stopniu związana jest z gospodarką i finansami koalicja PO-PSL jest kompletnie bezwolna, ani nie kreuje korzystnych dla Polski wydarzeń na arenie międzynarodowej, ani nawet na nie nie reaguje. Praktyka strusia, który wypina kuper chowając jednocześnie łeb i przybierając postawę niemowy jest, zdaje się, dewizą tego rządu. Niestety - dla polskiej racji stanu. Ba, zapewne władza zaraz zacznie tłumaczyć, że "Polacy, nic się nie stało!" albo nawet, że sporą świadomością obłudy zacznie przedstawiać ten fakt jako… "osiągnięcie"!!!
To wszystko tak naprawdę jest efektem strategii rządu Tuska w polityce zewnętrznej polegającej na czapkowaniu silniejszym państwom i wycofywaniu się zawsze wtedy, gdy trzeba powalczyć o narodowe interesy.
